Michał Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001


Nastolatek odpowie za masakrę

   O najtragiczniejszym wypadku drogowym, do jakiego doszło pod koniec stycznia tego roku, pabianiczanie nie mogą zapomnieć.
   Na skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej z ulicą Gdańską 28 stycznia około godziny siedemnastej zderzyły się dwa samochody. Fordem kierowała 19-letnia Aleksandra W., w aucie siedziała jej mama Wanda, tata Dariusz, babcia Jadwiga i przyrodnia siostra Monika. Kiedy samochód skręcał w Gdańską, uderzył w niego z olbrzymią prędkością opel vectra. Za kółkiem siedział 18-letni Marcin N., uczeń szkoły zawodowej.
   Ford został zmiażdżony, dach przygniótł całą rodzinę. Wanda, Dariusz i Jadwiga zginęli. "Nowe Życie Pabianic" o wypadku pisało w artykule "Rodzice i babcia zabici przy domu" (NŻP nr 4/01).

Rekonstrukcja zdarzeń

   Prokuratura Rejonowa w Pabianicach dochodzenie prowadziła ponad pół roku. Na początku sądzono, że winę za śmiertelny wypadek ponosi wyłącznie Aleksandra W., która skręcała w lewo i nie ustąpiła pierwszeństwa jadącemu od strony Łodzi oplowi. Między innymi rekonstrukcja zdarzeń pozwoliła na postawienie zarzutów 18-letniemu Marcinowi N.
   Chłopak jechał vectrą środkiem jezdni zbyt szybko i doprowadził do zderzenia z fordem. Oskarżony w trakcie przesłuchania nie przyznał się do tego i odmówił składania wyjaśnień.
   Biegły z zakresu ruchu drogowego po przeprowadzeniu rekonstrukcji wypadku stwierdził, że opel jechał z prędkością ponad 90 kilometrów na godzinę, co w obszarze zabudowanym jest poważnym wykroczeniem - tu obowiązuje 60 km/h. Ford miał na liczniku 16 km/h. Kiedy Aleksandra W. rozpoczynała manewr skrętu, miała utrudnioną ocenę prędkości opla.
   Gdyby Marcin N. jechał wolniej, masakry można byłoby uniknąć. Zanim opel dojechałby do ulicy Gdańskiej, ford skrzyżowanie już by opuścił. Marcinowi N. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
   Prokurator nadal zastanawia się, jak duży udział w wypadku miała Aleksandra W. Materiały w jej sprawie zostały wyłączone do odrębnego postępowania. W najbliższym tygodniu w prokuraturze mają zapaść konkretne decyzje.

ces.