Michał, Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001


Kto czeka na tragedię?

   Do budynku przy ulicy Traugutta grupa złodziei wtargnęła w biały dzień. Najpierw pourywali kłódki wiszące na drzwiach, później wymontowali z pomieszczeń dosłownie wszystko. Teraz budowla grozi zawaleniem.
   Nikt dokładnie nie wie, kiedy w wiekowym budynku, dawnej wozowni "Pamoteksu", zjawili się rabusie. Jeden z pracowników pobliskiego magazynu materiałów budowlanych mówi, że dwa tygodnie temu. Od rana słychać było tam odgłosy, jakby ktoś młotem walił w metal.
   Okazało się, że złodzieje zdemontowali ciężkie żeliwne kolumny podtrzymujące strop. Musieli użyć dużej siły, bo podpory do sufitu przymocowane były śrubami, a od dołu zalane betonem. W sumie zniknęło dwadzieścia kolumn. Dach w każdej chwili może runąć. Już pojawiły się pęknięcia, obsunęły się metalowe belki.
   — Był telefon na policję i do magistratu. Z urzędu przyjechała taka kobieta, która kazała uprzątnąć śmieci z trawnika — mówi mężczyzna, który widział zajście. — Złodzieje wyrwali drzwi od frontu, a kolumny wywozili na wózku. Płyty podłogowe też wzięli...

*  *  *

   Teren przy ulicy Traugutta 4 znajduje się w strefie ścisłej ochrony konserwatora zabytków. Zarządza nim ratusz. Jak nas poinformował Radosław Rabe, członek Zarządu Miasta, w połowie maja został spisany z "Pamoteksem" akt notarialny, który dał urzędowi prawo wieczystego użytkowania terenu. Fabryka w ten sposób pokryła część długów wobec miasta.
   Wozownia została doszczętnie rozkradziona. Chociaż w ratuszu wiedzą, że budynek w każdej chwili może się zawalić, nie pojawiły się żadne tabliczki z ostrzeżeniem. A złomiarzy, i to takich bardzo młodych, kręci się po terenie dużo. Jeśli dojdzie do tragedii, kto za nią odpowie?
   — Odpowie użytkownik terenu — mówi Wanda Drewniak z biura konserwatora zabytków w Łodzi. — Obiekty przy ulicy Traugutta powinny być jak najszybciej zagospodarowane, by nie dopuścić do dalszej dewastacji. Tą sprawą powinien się zająć nadzór budowlany...
   Kradzieży kolumn można było zapobiec. Wystarczyło postawić płot. To jednak, jak uważa Radosław Rabe, wiązałoby się z dużymi kosztami.
   Jak ustaliło "Nowe Życie Pabianic", w magistracie po kradzieży zrodził się pomysł, żeby w budynku, który grozi zawaleniem, wstawić nowe kolumny. Na to pójdą oczywiście pieniądze z miejskiej kasy, a robotę ma wykonać Zakład Robót Publicznych.
Kiedy? Tego dokładnie nie wiadomo.

*  *  *

   Na byłych terenach "Pamoteksu" przy ul. Traugutta złodzieje - złomiarze pojawili się już dwa lata temu. W ubiegłym roku w sierpniu trzech nieletnich wdrapało się na dach zabytkowej wieży ciśnień. Dzieciaki zaczęły wyrywać blachę. Pusty budynek stał się miejscem chuligańskich imprez. O dużym szcześciu może mówić dziecko, które wpadło do basenu przemysłowego. Topiący się chłopiec został uratowany. Dopiero po tym zdarzeniu inwestor - firma Echo Investment - ogrodził i zabezpieczył swoją część terenu.
Kto teraz czeka na tragedię?

M. Cessanis