|
Michał
Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001
71-letnia emerytka zeznawała przed sądem. Po rozprawie ktoś w nocy wybił
szybę w jej oknie. Kamień wielkości pięści dorosłego mężczyzny zatrzymał
się na stole...
ROZBITY WAZON
W nocy z czwartku na piątek lokatorce jednej z kamienic przy ul. Świętokrzyskiej
poleciały szyby w oknach. Kamień, który wpadł od strony ulicy, zatrzymał
się na stołowym blacie przykrytym szklaną płytą, rozbijając czerwony wazon
- pamiątkę po zmarłym kilkanaście lat temu mężu.
Słyszałam jakiś hałas przez sen mówi 71-letnia Krystyna K.
Nie wiedziałam, co się stało...
Rano okazało się, że w mieszkaniu leży kamień wielkości męskiej pięści.
Kobieta wezwała policję. Funkcjonariusze przyjechali, obejrzeli budynek
z zewnątrz i kazali się zgłosić do dzielnicowego - tego jednak nie było
w pracy. Starsza pani skontaktowała się z redakcją.
Groził
i pobił
Stłuczona szyba nie jest prawdopodobnie wynikiem zwykłego chuligańskiego
wybryku. Dzień przed Bożym Ciałem kobieta zeznawała w sądzie przeciwko
Markowi K., który kiedyś jej groził i dotkliwie pobił (na wyrok czeka w
areszcie). Teraz, gdy po rozprawie ktoś jej wybił szybę w oknie, zaczęła
się bać. Mówi, że to zemsta jego znajomych.
23-letni Marek K. już raz został skazany za pobicie pani Krystyny. W 1999
roku na ławie oskarżonych zasiadła razem z nim sąsiadka Krystyny K. - Maria
S. Oskarżeni chcieli, by emerytka wycofała swoje zeznania, jakie złożyła
w sprawie przeciwko Marii S. (sąsiadka od 1992 roku do czerwca 1998 groziła
jej śmiercią, biła Krystynę K. pięściami po głowie i ściskała za szyję).
Za nękanie dostali wyroki w zawieszeniu.
Gehenna
W miniony wtorek pani Krystyna postanowiła złożyć w Prokuraturze Rejonowej
zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawą osobiście zajął się szef
prokuratury. Szybę mógł wybić znajomy córki Marii S., który po środowej
rozprawie uczestniczył w libacji alkoholowej w kamienicy przy ul. Świętokrzyskiej.
Impreza trwała jeszcze w Boże Ciało.
Byłam też w Urzędzie Miasta. Jak opowiedziałam całą historię, to zjawiła
się u mnie ta czarna policja (Straż Miejska - red.). Wszystko
dokładnie obejrzeli. Ja się strasznie boję, a do tego jestem po zawale,
mam duszności...
W domu przy ul. Świętokrzyskiej emerytka z pierwszą grupą inwalidzką mieszka
od ponad 50 lat, jednak od czasu, gdy do kamienicy sprowadzili się uciążliwi
sąsiedzi (Maria S. i dochodzący Marek K.), życie stało się dla niej gehenną.
Samotna
Krystyna K. w 1999 roku kierowała do ratusza pismo z prośbą o przydział
innego, bezpieczniejszego mieszkania. Wydział spraw lokalowych mieszkań
w dobrym stanie jednak nie ma, pabianiczanka musi znosić cierpienia.
Nikt kobiecie nie zapewnił bezpieczeństwa, chociaż wykazała się dużą odwagą
i postanowiła zeznawać. A przecież lekko nie jest, gdy sąsiad bije i krzyczy:
"Ja cię, kurwo, zabiję". W sprawie sądowej udziału nie biorą jedynie oskarżyciel
i obrońca. Są też ofiary, przeważnie skazane na cierpienie.
M.
Cessanis
|