Michał Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001
Fatalny zjazd
Zeszpecony palec
   Właściciel sali zabaw dla dzieci w Pabianicach niedługo stanie przed sądem. Prokuratura Rejonowa uważa, że ponosi on odpowiedzialność za wypadek, do jakiego doszło w ubiegłym roku. 13-letniej dziewczynce jedna z zabawek zmiażdżyła palec.
   13 marca 2000 roku rano do sali zabaw Iza przyszła z dwiema koleżankami. Dziewczyny rozejrzały się po pomieszczeniu i zaczęły się bawić. W tym czasie nikt ich nie pilnował, szef centrum był w pomieszczeniu obok. Na początek nastolatki wskoczyły do basenu z piłeczkami, później były na zjeżdżalni i w dmuchanym zamku.
   Iza wraz z Irminą poszły pobujać się na linach. Kilka razy zjechały, jednak Irmina spadała w połowie drogi. Iza postanowiła zademonstrować jej, jak się zjeżdża. Zaczęła jechać w dół, nagle złapała się liny wiszącej nad jej głową i poczuła silny ból. Palec lewej ręki był cały we krwi i poszarpany. 
   Właściciel sali zabaw zawiózł dziecko do szpitala przy Jana Pawła II. Ostatecznie dziewczyna trafiła do Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie musiała przejść operację przeszczepu skóry z brzucha.
   O zdarzeniu prokuraturę powiadomili rodzice Izy. W trakcie dochodzenia powołany biegły stwierdził, że przy zjeżdżaniu dziewczynka nie ustawiła się w linii toru i musiała się zachwiać, dlatego, chcąc uniknąć upadku, chwyciła stalową linę wyciągu, po której szło kółko. Najechało ono na palec wskazujący, który został połamany, a na dodatek wbiły się w niego kawałki drutu, bo lina była popękana. Biegły orzekł, że podstawowym błędem właściciela sali był brak instrukcji korzystania z urządzenia oraz brak zabezpieczenia elementów niebezpiecznych znajdujących się w zasięgu ręki (mowa tu o osłonach z siatki, blachy lub pleksi).
   Według właściciela placu zabaw, winę za wypadek ponosi całkowicie Iza. Do akt zostało dołączone orzeczenie techniczne, wystawione przez Zakład Usług Doradczych i Technicznych z Warszawy, z którego wynika, że urządzenia (pochylnie siatkowe, suchy basen, zamek dmuchany, domki plastikowe oraz pionowe liny do zjeżdżania) są bezpieczne ("stan techniczny nie budzi zastrzeżeń").
   Mężczyzna został oskarżony o to, że naraził Izę na niebezpieczeństwo utraty życia i nie zapewnił jej opieki w czasie zabawy. Za to grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.
ces.