Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2001


(R)EWOLUCJA MANDATOWA

  Stało się. Kierowcy i piesi będą teraz zdani na łaskę policjantów z ruchu drogowego. W środę (17 października) wszedł w życie nowy kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Tym samym zmieniły się zasady wystawiania mandatów przez policję.

Sto procent

  Maksymalny mandat, jaki będziemy mogli otrzymać, to tysiąc złotych. O sto procent więcej niż w obowiązującym dotąd specjalnym cenniku, według którego funkcjonariusze wypisywali kary. Najwyższa grzywna trafi się temu, kto popełni kilka wykroczeń za jednym zamachem (brak świateł plus wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i spowodowanie kolizji).
   Mandatem możemy być ukarani w ciągu trzech dni od popełnionego wykroczenia, a w przypadku pojawienia się innych świadków niż policjanci - nawet w ciągu dwóch tygodni.
   Stworzony wcześniej taryfikator, regulujący wysokość mandatów i ilość punktów karnych, przestał obowiązywać. Funkcjonariusz będzie musiał sam ocenić szkodliwość społeczną czynu i to, jak wysoka powinna być kara.

Bogaty - biedny

  Może się więc zdarzyć, że za to samo wykroczenie właściciel malucha dostanie inny mandat niż kierowca mercedesa. Kobieta w szpilkach i z ostrym makijażem, która przebiegnie przez pasy na czerwonym świetle, potraktowana zostanie surowiej niż babina w chuście na głowie i z tobołkami w ręce, która na "czerwone" weszła, bo nie zauważyła, jakie jest światło. A do tego wszystkiego ma grupę inwalidzką.
   Chociaż policjanci z wydziału ruchu drogowego zapewniają, że mandaty nie będą brane z sufitu, to jednak nigdy nie wiadomo, na jakiego funkcjonariusza trafimy. Komenda Główna Policji zarządziła na wszelki wypadek, by w trakcie interwencji policjanci posiłkowali się starym taryfikatorem.

I znów łapówki?!

   Pabianiccy kierowcy nie ukrywają, że są zaskoczeni zmianami w kodeksie i zastanawiają się, czy policjanci przygotowani są do psychologicznej oceny zdarzenia i osoby. Boją się, że mandaty będą niesprawiedliwe.
   - Obawy pojawiają się zawsze. W kraju nie brakuje również sporów, w których podważa się decyzje policjantów - mówi Dariusz Karpecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji. - Funkcjonariusze są jednak przygotowani, by obiektywnie ocenić sytuację i wystawić odpowiedni mandat. Wiedzą, jakie dane muszą ustalić, żeby podjąć słuszną decyzję.
   - Kiedy powstawał taryfikator grzywien, mówiono o tym, że ma zapobiegać szerzeniu się korupcji i łapówkarstwu. Teraz się go likwiduje. 
  - W przypadku próby przekupienia policjanta taka osoba zostanie zatrzymana, a przeciwko niej wszczęte będzie dochodzenie.
   - To w przypadku kierowców, ale policjanci też nie są święci...
   - Nie ma miejsca dla nieuczciwych funkcjonariuszy. Każdy ujawniony i udowodniony przypadek próby przyjęcia łapówki przez policjanta, skończy się wydaleniem go ze służby.
  Jak będzie w praktyce, przekonają się sami zatrzymani. Mandaty nadal będą kredytowe - policjanci nie mogą zażądać od nas gotówki. Ale są wyjątki. Pieniądze do ręki funkcjonariusz weźmie, jeśli wystawi mandat cudzoziemcowi lub osobie bez stałego zameldowania.

Michał Cessanis