Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2001


Dziesięć lat za milion

   Na ławie oskarżonych zasiądzie pięciu mężczyzn, którzy ukradli części z rozdzielni prądu w Pabianicach. Straty oszacowano wtedy na milion złotych. O sprawie informowaliśmy w artykule "Kto zniszczył głowice" (NŻP nr 17/01). W miniony piątek w Prokuraturze Rejonowej przygotowano akt oskarżenia.
   Przypomnijmy, że 12 maja w nocy 18-letni Sylwester G. - wychowanek zakładu poprawczego w Ignacewie, 19-letni murarz Sebastian Ł. i ślusarz (recydywista) Marcin Ś. (21 lat) włamali się do rozdzielni energetycznej firmy Poly-Eko Plast przy ul. Lutomierskiej. Wyważyli drzwi i ukradli szyny aluminiowe, bezpieczniki z posrebrzanymi końcówkami, przewody miedziane, końcówki głowic olejowych - mienie wartości 200 tysięcy złotych. Złodzieje narobili wiele szkód, m.in. zniszczyli układy pomiarowe i rozbili wszystkie głowice. Firma straty oszacowała na milion złotych (!).
   Jak ustalił prokurator, robotę nadał złodziejom ich kolega - 19-letni Marcin G. Przed włamaniem młodzi mężczyźni najpierw dokładnie sprawdzili teren, a do rozdzielni zajrzeli przez dziurkę od klucza. Później wrócili z łomem, młotkiem, przecinarką, kluczami nasadowymi i nożem. Brat Marcina Ś. - Damian - przyciągnął wózek do ładowania zrabowanych części.
   W czasie akcji Marcin Ś. chwycił za listwę pod prądem. Dla niego skończyło się to poważnymi poparzeniami rąk i nóg. Metalowe elementy grupka przetransportowała na podwórko przy ul. Narutowicza 6.
   Policjanci wpadli na trop złodziei. Ustalono, że złom kupił od nich ślusarz Wiesław R. Wziął 13 kilogramów przewodów oraz miedziane końcówki warte tysiąc złotych. Sylwestrowi i Sebastianowi zapłacił 45 złotych.
   Sylwester G. i Sebastian Ł. przed zatrzymaniem zdążyli jeszcze się włamać do sklepu spożywczego w Łasku, skąd wynieśli dwa tysiące paczek papierosów, słodycze, kawę i herbatę. Uszkodzili wagę elektryczną i roztrzaskali szklane półki.
   Do stawianych zarzutów nie przyznaje się Marcin G. Włamywaczom grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Paser Wiesław R. za kratki może trafić na dwa lata.