|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2001
JAK WOLNY PTAK
Szesnastoletnią Olę Gietner policjanci z sekcji dla nieletnich znają
bardzo dobrze. Dziewczyna za swoje wybryki często lądowała w izbie zatrzymań.
Z domu uciekła w sierpniu, wtedy również ostatni raz widziała ją babcia.
W piątek widziana była w Łodzi, kilka dni wcześniej odpoczywała nad morzem.
Historia życia młodej pabianiczanki jest złożona. Wychowywała ją ulica
i babcia, bo rodzice nie mieli na to czasu. Sprytna Ola od dzieciństwa
kradła, przeklinała, paliła papierosy i biła inne dzieciaki. Dwa lata temu
trafiła do ośrodka resocjalizacji w Łodzi, później do ośrodka wychowawczego
w Otwocku. W policyjnych kartotekach odnotowano najróżniejsze jej wykroczenia,
raz nawet ukradła wózek z zakupami sprzed supermarketu na Bugaju.
Tego, co stało się w ubiegłym roku, nikt się jednak nie spodziewał.
Ola odsiadywała wyrok w ośrodku wychowawczym dla dziewcząt. Wtedy właśnie
reżyser Robert Gliński poszukiwał odtwórczyni głównej roli do swojego filmu.
Pabianiczanka nie bała się stanąć przed kamerą, była bardzo przekonywająca.
I tak z marginesu społecznego trafiła do świata filmu. Dostała główną rolę
w filmie "Cześć, Tereska". Dzieło Glińskiego zdobyło właśnie "Złote Lwy"
na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a Ola poszła w świat.
Nie zjawiła się w szkole, chociaż od września czeka na nią ławka w drugiej
klasie gimnazjum.
Babcia Aniela wnuczkę widziała w telewizji: z utlenionymi włosami i ostrym
makijażem zjawiła się na gdyńskim festiwalu. Filmowcy rozpuścili dziewczynę,
zabierali ją na kolacje i spotkania. Ola poczuła się gwiazdą. Balowała
na Wybrzeżu, jednak już wróciła w okolice Pabianic.
W piątek policjanci widzieli ją na paradzie techno w Łodzi. Dziewczyna
nie dała się złapać.
Nadal jej poszukujemy mówi jeden z funkcjonariuszy od nielatów.
* * *
Nauczyciele z Gimnazjum nr 3 przy ul. 20 Stycznia nie wiedzą, jak poradzić
sobie z nieoczekiwanym sukcesem filmowym zdemoralizowanej dziewczynki.
Dyrektor Marek Ostojski w rozmowie z "NŻP" stwierdził, że w szkole nie
mieli z Olą poważnych kłopotów wychowawczych. Tyle, że w szkole bywała
bardzo rzadko. Pedagog Wojciech Kania mówi, że Ola ma zupełnie inne spojrzenie
na świat. Jest jak wolny ptak, dla którego każde ograniczenie to powód
do buntu.
Myślę, że już nie wróci do naszej szkoły przewiduje.
Duży wpływ na jej charakter miały pobyty w placówkach resocjalizacyjnych.
Jest bardzo zdemoralizowana.
* * *
Co dalej będzie z Olą Gietner? Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Jeśli złapie ją policja, to można przypuszczać, że dziewczyna ponownie
ucieknie i tak dobije do "osiemnastki". Dostanie dowód osobisty i funkcjonariusze
z sekcji dla nieletnich dadzą jej spokój.
M.
Cessanis
|