Michał Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001


Porwanie i wymuszanie okupu

Banda "Fakusia" przed sądem

  Prokuratura Okręgowa w Łodzi zakończyła dochodzenie w sprawie porwania właściciela stacji benzynowej w Chechle. 
   Przed sądem stanie sześciu bandytów, którzy próbowali wyłudzić od rodziny Jana Z. okup w wysokości 400 tysięcy dolarów. Mężczyznom zarzuca się również nielegalne posiadanie broni, kradzież samochodu i paserstwo.
   40-letni Rom został uprowadzony 19 maja ubiegłego roku z terenu stacji "JR". Czterej mężczyźni dopadli go, gdy wsiadał do swojego mercedesa. Podjechali starym zdezelowanym żukiem, obezwładnili Jana Z. i wepchnęli pod plandekę, po czym odjechali w stronę Łodzi. Zdarzenie widziała żona porwanego, która natychmiast powiadomiła policję. Po kilkudziesięciu minutach funkcjonariusze odnaleźli żuka 500 metrów od stacji. Porywacze przetrzymywali ofiarę w namiocie rozłożonym w pomieszczeniu. Rom był maltretowany i bity.
   1 czerwca we wsi Radwanka w powiecie tomaszowskim policjanci zatrzymali opla rekorda, którym jechał łodzianin Mirosław J. (pseudonim "Fakuś"). Na tylnym siedzeniu z workiem na głowie i skrępowanymi rękami leżał uprowadzony. Wówczas ustalono, że był przetrzymywany we wsi Gawerków koło Żelechlinka (w gospodarstwie rodziny "Fakusia").
   Mirosław J. został aresztowany, przed sądem stanie też jego żona Ewa J. (odpowiada z wolnej stopy), Dariusz B. ("Foka"), Bogdan B., Jarosław T. ("Kędzior") i Sławomir U. Policja poszukuje Marka W., który również jechał zatrzymanym oplem (zdążył uciec), a dodatkowo ma powiązania z łódzką ośmiornicą. 
  Choć bandytów złapano, to Jan Z. nadal otrzymywał telefony z pogróżkami. W ubiegłoroczne wakacje nieznani sprawcy ostrzelali dom jego brata, a jemu samemu podłożyli bombę na posesji w Konstantynowie Łódzkim.

max