Michał Cessanis, "Nowe Życie Pabianic" 2001


Zabójstwo na zlecenie

  Prokuratura Okręgowa w Łodzi postawiła w stan oskarżenia 27-letniego Rafała K. Mężczyzna, z zawodu stolarz, był już wcześniej karany. Tym razem zarzuca się mu usiłowanie wymuszenia pieniędzy od pabianiczanina Andrzeja S. i groźbę jego zabicia.
   26 października ub. roku do Andrzeja S. zadzwonił telefon. Rafał K. przedstawił się, powiedział, że jest znany w naszym mieście, a jego pseudonim to "Kłos". W czasie rozmowy stwierdził, że z Andrzejem ma do omówienia bardzo ważną sprawę i proponuje, żeby się spotkali następnego dnia wieczorem przed basenem przy ul. Grota Roweckiego.
   Do spotkania doszło. Andrzej S. przyszedł z dyktafonem ukrytym pod kurtką (domyślał się, że "Kłos" ma powiązania z pabianickimi gangami, więc rozmowę wolał nagrać). K. przyszedł z kolegą. Andrzej usłyszał, że za jego głowę zapłacono 20 tysięcy złotych. 
   - No, k..., stań tu normalnie! Zachowuj się jak człowiek, k... Rozmawiasz z nami czy nie? - padło z ust "Kłosa". - Teraz musisz się z nami dogadać. Ja ci nie zrobię krzywdy, zwiną cię moi małolaci, a ty nic nie zrobisz. 
   Po tych słowach Andrzej S. zaczął się poważnie bać. Powtarzał, że się cały trzęsie.
   "Kłos" zasugerował, że jeśli Andrzej da mu pieniądze, to nie zostanie zlikwidowany, a dodatkowo dostanie ochronę. Na zastanowienie S. miał trzy dni. W tym czasie wykonał kopię kasety i przez kolegów przekazał ją "Kłosowi" (ten więcej się już nie odezwał).
   Kaseta trafiła również na policję. Analiza fotoskopijna nagranego materiału dała duże prawdopodobieństwo, że słowa wypowiadał Rafał K.
   19 grudnia "Kłos" został zatrzymany. W trakcie przesłuchania zeznał, że chciał tylko nastraszyć Andrzeja S., gdyż ten dobierał się do jego żony. Ustalono, że S. nie zna żony Rafała K., któremu teraz grozi 10 lat pozbawienia wolności.

max.