|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2003
POLICJA ODMÓWIŁA
POMOCY
Dyżurny Komendy Powiatowej Policji nie przyjął zgłoszenia od schorowanej
emerytki, do mieszkania której wdarł się obcy mężczyzna. Do dzisiaj starsza
pani nie może się pozbierać.
W piątek przed południem w mieszkaniu pani Ireny przy ul. Bóżnicznej zgasło
światło. Emerytka wyszła na korytarz, by zobaczyć, co się dzieje, a wtedy
dwóch mężczyzn zaczęło jej grozić.
- Nie wiedziałam, o co im chodzi, powiedziałam, że wezwę policję - opowiada.
- Kiedy wchodziłam do mieszkania, jeden z tych mężczyzn nie pozwolił zamknąć
mi drzwi i wszedł za mną.
Pani Irenie udało się jednak wykręcić numer pabianickiej komendy. Kiedy
w słuchawce odezwał się dyżurny, opowiedziała, co się dzieje, i poprosiła
o interwencję. Mówiła, że jest starszą, schorowaną osobą.
- Wtedy usłyszałam, żebym poszła do lekarza. Błagałam, żeby ktoś przyjechał.
Ten bandzior wyrwał mi słuchawkę i zaczął ugadywać się z policjantem.
Po kolejnej wymianie zdań bandzior wyszedł z mieszkania. Policja jednak
nie przyjechała. Irena M. nie ukrywa zdenerwowania. Uważa, że została potraktowana
jak obywatelka drugiej kategorii. Pierwszy raz w życiu poprosiła o pomoc
policję.
- Czuję się jak śmieć - dodaje przez łzy. - Zadzwoniłam drugi raz, chciałam
poznać nazwisko dyżurnego. Niestety, nikt nie chciał mi powiedzieć, jak
się nazywa.
M.
Cessanis
|