|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2003
Pabianice muszą odejść!
- Mamy kłopoty z oddychaniem i widzeniem -
mówią sąsiedzi wysypiska w Łaskowicach, którzy domagają się jego zamknięcia.
- Jeśli Pabianice nie przestaną zwozić tu śmieci, zaczniemy znów blokować
drogę - zapowiadają.
Konflikt trwa od początku istnienia wysypiska, czyli od końca lat 80. Łaskowiczanie
zgodzili się wtedy na takie sąsiadztwo, ale postawili pewne warunki. Władze
Pabianic zobowiązały się do utworzenia bariery ochronnej i do zapobiegania
degradacji środowiska. Łaskowiczanom puściły nerwy, gdy siedem lat temu
wysypisko wypełniły łódzkie śmieci - Pabianice wydzierżawiły jedną z dwóch
kwater. Odpadki składowano ponad rekultywacyjną warstwę gliny. Zbulwersowani
mieszkańcy zablokowali dojazd do wysypiska. Konflikt udało się jednak zażegnać.
Dzisiaj wizja zamknięcia wysypiska pojawiła się ponownie. Wiąże się ona
nie tylko z kosztami ponoszonymi przez miasto, ale także ze spornymi dokumentami.
Mieszańcy Łaskowic uważają, że wysypisko należy zamknąć, gdyż miasto od
kilku lat nie ma pozwolenia na jego eksploatację.
- Pabianice muszą odejść z Łaskowic - twierdzi Jadwiga Śmiechowicz z
rady mieszkańców. - Przepisy mówią wyraźnie, że pozwolenie na eksploatację
musi być.
Ludzie są już zmęczeni ciągłą walką o życie w zdrowym środowisku. Wspominają,
że wielu z nich ma problemy ze wzrokiem, trzech sąsiadów już umarło, a
bakterie krążące w powietrzu powodują schorzenia górnych dróg oddechowych.
- Dużo różnych zachorowań mamy we wsi - dodaje J. Śmiechowicz.
Władze Pabianic twierdzą, że łaskowiczanie nie mają podstaw do negowania
wiarygodności dokumentów i badań sanepidu. Według nich Pabianice mogą korzystać
z wysypiska i nie potrzebują pozwolenia na eksploatację. Mieszkańcy Łaskowic
powołują się natomiast na niekorzystny dla Pabianic wyrok NSA, który potwierdza,
według nich, bezprawne działanie władz miasta.
W czerwcu ubiegłego roku główny inspektor nadzoru budowlanego uchylił decyzję
wojewódzkiego i powiatowego inspektora, którzy zezwalali na dalszą budowę
wysypiska. Główny inspektor uznał, że w wydawanym pozwoleniu powołano się
na zbyt starą dokumentację. Sprawa znów znalazła się w NSA. Wyroku jeszcze
nie ma.
- Panie z Łaskowic źle interpretują prawo - mówi Wojciech Janczyk, rzecznik
prezydenta Pabianic. - Wysypisko wciąż jest budowane, dlatego nie jest
wymagane pozwolenie na jego eksploatację.
Wysypisko miało funkcjonować do końca ubiegłego roku. Jednak dzięki prowadzeniu
w mieście selektywnej zbiórki odpadów można je eksploatować dłużej. Przyjdzie
jednak dzień, kiedy wysypisko będzie trzeba zamknąć. Dokąd pojadą wówczas
nasze śmieci? Wizja budowy zakładu zgazowywania śmieci zdaje się być nierealna
przy obecnym budżecie miasta.
- Poszukujemy innych rozwiązań - zapewnia W. Janczyk. - Trwają rozmowy
z firmami zajmującymi się odbiorem odpadów. Chcemy także podpisać kolejne
porozumienie z mieszkańcami Łaskowic.
M.
Cessanis
|