POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2003


To nie był film

   Już niebawem przed Sądem Rejonowym w Pabianicach rozpocznie się proces 21-letniego Bartłomieja K. z Częstochowy, który odpowie za okradzenie właściciela punktu sprzedaży paliw, a także narażenie go na utratę zdrowia, a nawet życia.
   Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się w Petrykozach. W sobotnie listopadowe popołudnie do firmy zajmującej się sprzedażą paliwa przyjechało trzech młodych mężczyzn. Przedstawili się jako handlowcy sprzedający dobre pasty do zębów i właścicielowi posesji zaproponowali kupno towaru. Przy okazji zatankowali swoje audi 80. Kiedy wychodzili z pakamery, jeden z nich zauważył, gdzie sprzedawca chowa pieniądze za olej. Była to metalowa puszka, w której leżało już kilka stówek. Kolegom zaproponował, by wrócili i zwinęli kasę. Kiedy odmówili, sam pojechał. Gdy kręcił się po posesji, właściciel zauważył go i wyskoczył z domu. Wtedy tamten próbował uciec samochodem.
   Sprawny gospodarz wskoczył na dach samochodu, a złodziej ruszył z piskiem opon. Auto przejechało ponad kilometr i wtedy stuknęło się lusterkiem z przejeżdżającym lanosem. Mężczyzna na dachu wykorzystał ten moment i nogą zbił przednią szybę. Uciekający kierowca zatrzymał się. Wtedy nadjechała policja.
   Z puszki zginęło tysiąc złotych, jednak pieniędzy policja nie znalazła przy 21-latku. Oskarżony przyznał się jedynie do tego, że prowadził samochód z mężczyzną na dachu. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
M. Cessanis