|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2003
Utajniony
proces...
Gang zeznaje
Proces grupy oskarżonej o okradzenie "Pamoteksu" ciągnie się od ubiegłego
roku. Chociaż od wpłynięcia sprawy do sądu upłynęło już sześć miesięcy,
odbyła się jedna rozprawa, na której przesłuchano wstępnie dwóch z pięciu
oskarżonych. Na dzisiaj (wtorek) zaplanowano kolejną.
Sąd zadecydował, że rozprawy będą częściowo utajnione. To dlatego, że przy
Warszawskiej przed każdą rozprawą pojawiało się zbyt dużo młodych ludzi,
którzy, według składu sędziowskiego, mogliby wpływać na treść zeznań świadków
i oskarżonych.
* * *
Gang, o którym mowa, w październiku 2001 roku ukradł z "Bawełny" sprzęt
komputerowy za kilkaset tysięcy złotych. Do zakładu włamał się 22-letni
Adam Sz. i 20-letni Michał K. Z pomieszczeń zabrali komputery z monitorami
i oprogramowaniem, które sterowały maszynami. Włam ułatwił im mężczyzna
zatrudniony w "Pamoteksie". 25-letni Marcin P. dokładnie poinformował kolegów,
gdzie znajduje się cenny sprzęt, wykonał nawet szkic pomieszczeń.
Kamery zainstalowane na stacji benzynowej przy ulicy Kilińskiego zarejestrowały
moment, w którym złodzieje odjeżdżali oplem kadettem. Kilka dni po włamaniu
policyjny patrol zauważył podejrzany samochód, którym kierował kolega złodziei,
22-letni Łukasz M.
W mieszkaniu Adama Sz. funkcjonariusze zabezpieczyli tkaninę, z której
wykonany był worek na łupy, i paski materiału identyczne z pozostawionymi
w zakładzie. U Michała K. znaleziono nożyce owinięte takim samym bandażem,
co łom, i cztery kominiarki. Początkowo twierdził, że włamał się sam. Później
zmienił zeznania.
Złodziejom pomagał też 24-letni Jakub S. Jemu prokuratura zarzuca, że od
Sz. i K. świadomie przejął sprzęt komputerowy i elektronarzędzia. Za paserstwo
grozi mu 5 lat.
Kilka dni po obrobieniu "Pamoteksu" Adam Sz. włamał się do firmy odzieżowej
przy ul. Warszawskiej. Robotę również ułatwił mu zatrudniony tam kolega.
Łukasz M. podał, gdzie jest zainstalowany sprzęt. Z magazynu, biura sprzedaży
i pomieszczenia technologa zabrał nóż do cięcia dzianin, wagę elektroniczną,
komputer i dwie drukarki.
* * *
Adam Sz. na rozprawy przywożony jest z aresztu. Do zarzutów nie przyznaje
się. Twierdzi natomiast, że Michał K. rozmawiał z Marcinem P. na temat
swoich długów za narkotyki.
- Wspominał, że to duża kwota i coś musi wymyślić. Mówił też, że rozmawiał
z Marcinem o włamaniu do firmy jego ojca. Odebrałem to jako propozycję
i powiedziałem, że mnie to nie interesuje - mówił przed sądem Adam Sz.
To Michał K., według zeznań Adama Sz., miał go poprosić o pożyczenie nożyc
do cięcia metalu. Razem poszli do sklepu, w którym zakupili nożyce. Zapakowali
je w worek na wędki należący do Adama. Sz. twierdzi też, że z nikim nie
rozmawiał na temat rozkładu pomieszczeń w "Pamoteksie" i że jest wrabiany
we włamanie. Michał K., który także został już przesłuchany, przyznał się
do zarzutów. Nie przypomina sobie jednak, aby kontaktował się z Jakubem
Sz., któremu miał przekazać skradziony sprzęt.
Za kradzież z włamaniem sprawcom grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności.
M.
Cessanis
|