
|
Tajemnicze znaki
w zbożu Ufo nad
Retkinią? Na
Retkini w
okolicy śmieciowej góry pojawiły się tajemnicze znaki wycięte w zbożu.
Zauważyli je wczoraj rano lokatorzy bloku przy ul. Napierskiego 8.
Jeden z
mieszkańców twierdzi, że wieczorem poprzedniego dnia na niebie widział
mały
świecący obiekt krążący nad polem. Następnego dnia, kiedy mieszkająca
na
dziesiątym piętrze Wiesława Wesołowska wyjrzała przez balkon, nie mogła
uwierzyć w to, co zobaczyła. Podobnie jak inni mieszkańcy. Światło nad
polem -
W środku pola
pojawiły się ogromne koła - pokazuje ręką pani Wiesława. - Natychmiast
zawołałam męża i wnuczkę. Pomyślałam, że to zrobili przybysze z innej
planety. -
Dwadzieścia
lat tu mieszkamy, ale coś takiego zdarzyło się pierwszy raz. Przez cały
dzień jestem
w domu, na pewno nikt wcześniej nie pracował na polu - zapewnia pan
Zbigniew,
mąż pani Wiesławy. Pan
Henryk
dodaje, że wieczorem, tuż przed północą przez kilka minut nad polem
widział
świecący obiekt. Z szuflady wyjął lornetkę, ale ta dziwnym zbiegiem
okoliczności nie chciała ustawić ostrości. Niemal w tym samym czasie w
telewizorze pojawiły się zakłócenia. -
Nagle zniknął
obraz, a kiedy znów wyjrzałem przez okno, to „coś” odleciało w stronę
Pabianic
- dodaje zdenerwowany pan Henryk. Pies
pani
Haliny, innej lokatorki bloku przy Napierskiego zbudził się w nocy i
zaczął
ujadać. Podbiegał do okna, stawał na dwóch łapach, tak jakby chciał
wydostać
się na zewnątrz. -
Nigdy się tak
nie zachowywał - opowiada pani Halina. - Wystraszyłam się, bo na mnie
też warczał.
Później zaczął się kręcić wkoło. Uspokoił się po kilkunastu minutach. Koła z
trójkątami Wczoraj
przerażeni lokatorzy bloku przy Napierskiego skontaktowali się z naszą
redakcją. Natychmiast pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kręgi
najlepiej
obserwować ze śmieciowej góry. Dokładnie widać, że w olbrzymich kołach
wycięte
są jeszcze trzy trójkąty złączone wierzchołkami. Sami
policzyliśmy, że znaki mają średnicę 27 kroków czyli około 10 metrów.
Ramiona
trójkątów liczą po 7 metrów długości. Kręgi wycięte są na środku pola.
Z góry
śmieciowej widać, że nikt jeszcze nie wydeptał do nich ścieżek. I to
właśnie
wzbudziło podejrzenia mieszkańców Retkini. Kto
mógł wykonać
piktogramy? Czy zostawili je jacyś „obcy”? A może to tylko głupi żart?
Minionej
nocy nie było ani silnego wiatru, ani też deszczu, który mógłby położyć
zboże.
I to z taką precyzją. -
Na niebie nie
zaobserwowaliśmy żadnych dziwnych obiektów
- usłyszeliśmy w łódzkim planetarium. - Według nas, te
znaki ktoś musiał
specjalnie wykonać. Nie ma powodów do niepokoju. Łódź jak
Wylatowo? To
nie pierwszy
przypadek, gdy w zbożu pojawiają się tajemnicze znaki. Od pięciu lat
ktoś
wycina piktogramy na polu we wsi Wylatowo w województwie
kujawsko-pomorskim. W
ubiegłym roku przeze całą dobę tamtejsze pola obserwowali ufolodzy.
Jednak w
nocy nastała mgła i kamery niczego nie zarejestrowały. Następnego dnia
znów
były znaki. Ufolodzy uznali, że nie zostały zrobione ludzką ręką... -
Nie wierzę w
żadnych przybyszów z innej planety. Ktoś zrobił niezły kawał. Sam
widziałem w
telewizji, jak robi się takie znaki. Bierze się deskę, kładzie się ją w
zbożu i
ugniata. Wtedy powstają piktogramy - mówi 24-letni Paweł Jaros, który z
uwagą
przyglądał się znakom na Retkini. Tajemniczymi
łódzkimi piktogramami zainteresowali się członkowie Łódzkiego Klubu
Zjawisk
Forteańskich, którzy badają niewyjaśnione do tej pory zdarzenia. -
To
nieprawdopodobne zjawisko, na pewno się nim zajmiemy - zapewnia Jan
Dominiak z
Łódzkiego Klubu Zjawisk Forteańskich (nazwa pochodzi od nazwiska
człowieka,
który rozpoczął badania nad piktogramami). - Do tej pory w Polsce tylko
w
Wylatowie obserwowaliśmy tajemnicze znaki. Michał Cessanis
<>
|