Express Ilustrowany
Magazyn
30.07.2004

Tajemnicze znaki w zbożu

Ufo nad Retkinią?

Na Retkini w okolicy śmieciowej góry pojawiły się tajemnicze znaki wycięte w zbożu. Zauważyli je wczoraj rano lokatorzy bloku przy ul. Napierskiego 8. Jeden z mieszkańców twierdzi, że wieczorem poprzedniego dnia na niebie widział mały świecący obiekt krążący nad polem. Następnego dnia, kiedy mieszkająca na dziesiątym piętrze Wiesława Wesołowska wyjrzała przez balkon, nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Podobnie jak inni mieszkańcy.

Światło nad polem

- W środku pola pojawiły się ogromne koła - pokazuje ręką pani Wiesława. - Natychmiast zawołałam męża i wnuczkę. Pomyślałam, że to zrobili przybysze z innej planety.

- Dwadzieścia lat tu mieszkamy, ale coś takiego zdarzyło się pierwszy raz. Przez cały dzień jestem w domu, na pewno nikt wcześniej nie pracował na polu - zapewnia pan Zbigniew, mąż pani Wiesławy.

Pan Henryk dodaje, że wieczorem, tuż przed północą przez kilka minut nad polem widział świecący obiekt. Z szuflady wyjął lornetkę, ale ta dziwnym zbiegiem okoliczności nie chciała ustawić ostrości. Niemal w tym samym czasie w telewizorze pojawiły się zakłócenia.

- Nagle zniknął obraz, a kiedy znów wyjrzałem przez okno, to „coś” odleciało w stronę Pabianic - dodaje zdenerwowany pan Henryk.

Pies pani Haliny, innej lokatorki bloku przy Napierskiego zbudził się w nocy i zaczął ujadać. Podbiegał do okna, stawał na dwóch łapach, tak jakby chciał wydostać się na zewnątrz.

- Nigdy się tak nie zachowywał - opowiada pani Halina. - Wystraszyłam się, bo na mnie też warczał. Później zaczął się kręcić wkoło. Uspokoił się po kilkunastu minutach.

Koła z trójkątami

Wczoraj przerażeni lokatorzy bloku przy Napierskiego skontaktowali się z naszą redakcją. Natychmiast pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kręgi najlepiej obserwować ze śmieciowej góry. Dokładnie widać, że w olbrzymich kołach wycięte są jeszcze trzy trójkąty złączone wierzchołkami.

Sami policzyliśmy, że znaki mają średnicę 27 kroków czyli około 10 metrów. Ramiona trójkątów liczą po 7 metrów długości. Kręgi wycięte są na środku pola. Z góry śmieciowej widać, że nikt jeszcze nie wydeptał do nich ścieżek. I to właśnie wzbudziło podejrzenia mieszkańców Retkini.

Kto mógł wykonać piktogramy? Czy zostawili je jacyś „obcy”? A może to tylko głupi żart? Minionej nocy nie było ani silnego wiatru, ani też deszczu, który mógłby położyć zboże. I to z taką precyzją.

- Na niebie nie zaobserwowaliśmy żadnych dziwnych obiektów  - usłyszeliśmy w łódzkim planetarium. - Według nas, te znaki ktoś musiał specjalnie wykonać. Nie ma powodów do niepokoju.

Łódź jak Wylatowo?

To nie pierwszy przypadek, gdy w zbożu pojawiają się tajemnicze znaki. Od pięciu lat ktoś wycina piktogramy na polu we wsi Wylatowo w województwie kujawsko-pomorskim. W ubiegłym roku przeze całą dobę tamtejsze pola obserwowali ufolodzy. Jednak w nocy nastała mgła i kamery niczego nie zarejestrowały. Następnego dnia znów były znaki. Ufolodzy uznali, że nie zostały zrobione ludzką ręką...

- Nie wierzę w żadnych przybyszów z innej planety. Ktoś zrobił niezły kawał. Sam widziałem w telewizji, jak robi się takie znaki. Bierze się deskę, kładzie się ją w zbożu i ugniata. Wtedy powstają piktogramy - mówi 24-letni Paweł Jaros, który z uwagą przyglądał się znakom na Retkini.

Tajemniczymi łódzkimi piktogramami zainteresowali się członkowie Łódzkiego Klubu Zjawisk Forteańskich, którzy badają niewyjaśnione do tej pory zdarzenia.

- To nieprawdopodobne zjawisko, na pewno się nim zajmiemy - zapewnia Jan Dominiak z Łódzkiego Klubu Zjawisk Forteańskich (nazwa pochodzi od nazwiska człowieka, który rozpoczął badania nad piktogramami). - Do tej pory w Polsce tylko w Wylatowie obserwowaliśmy tajemnicze znaki.

Michał Cessanis
<>

POWRÓT