Express Ilustrowany 11.07.2005r.

Czyści obuwie Lepperowi, Kaliszowi i Turystom

Łódzki pucybut w Warszawie!

Łódzki pucybut Tomasz Cieślak porzucił ulicę Piotrkowską dla warszawskiej Starówki. Teraz, za lepsze pieniądze, czyści buty turystów z całego świata.

- Marzy mi się kariera od pucybuta do milionera - przyznaje z uśmiechem pan Tomasz. - A na Piotrkowskiej nie zarabiałem najlepiej, dlatego musiałem się wyprowadzić do stolicy.

Cieślak przez rok pucował buty w Łodzi. Można go było spotkać przed hotelem Grand, od czasu do czasu rozstawiał swój kram przy ławeczce Tuwima albo w jednym z hipermarketów. Był zapraszany na różne imprezy jako atrakcja wieczoru. Ale jak mówi, zarabiał niewiele.

- W Warszawie też jestem zapraszany na różne bankiety, przyjęcia, spotkania partii i dostaję za to więcej pieniędzy - przyznaje pucybut. - Ostatnio wyczyściłem buty Andrzejowi Lepperowi, wcześniej Ryszardowi Kaliszowi.

Na warszawskiej Starówce Tomasz Cieślak pojawia się wczesnym rankiem. Czasami pracę kończy dopiero po północy. Na brak klientów nie może narzekać.

- Na Piotrkowskiej były dni, że nie zarobiłem ani złotówki, w Warszawie czyszczę kilkadziesiąt par butów dziennie, a zadowolony klient potrafi dać za usługę nawet 50 złotych - zdradza Tomasz Cieślak.

Pucybut ma wiele planów na przyszłość. Wpadł nawet na pomysł, by kandydować na prezydenta kraju. Obok swojego kramu postawił tablicę z napisem „kandydat na prezydenta”. Ostatecznie stwierdził, że woli wykonywać swoją dotychczasową pracę.

- Ale osobistym pucybutem prezydenta mógłbym być! - śmieje się emigrant i dodaje, że o powrocie do Łodzi na razie nie myśli.
Michał Cessanis

POWRÓT