|
Łodzianie s±
zjednoczeni w pragnieniu Szklankę wody
poproszę Czy
mogę prosić
o szklankę wody? - z takim pytaniem reporterzy „Expressu Ilustrowanego”
wyszli
wczoraj na ulicę Piotrkowsk±. W sklepach, a także w urzędzie miasta i u
wojewody sprawdzali, czy osoba bez grosza przy duszy, ale za to
spragniona,
dostanie co¶ do picia. Ekspedientka
ze
sklepu monopolowego ani sekundy nie zawahała się, gdy usłyszała pro¶bę
o
szklankę wody, potrzebnej do popicia tabletki na nadci¶nienie. Spod
lady
wyci±gnęła butelkę mineralki, a na zaplecze pobiegła po kubek. -
Pierwszy raz
zdarzyła mi się taka sytuacja. Do tej pory klienci prosili w upał o
zimne piwo
- ¶mieje się pani Magda, sprzedawczyni.
- Ale nigdy nikomu nie odmówię wody. Elżbieta
Golec
ze sklepu spożywczego nie tylko częstuje spragnionych klientów wod±,
ale tym
bardziej zmęczonym wystawia nawet taborety, by chwilę odsapnęli. -
Trzeba pomagać
ludziom. Wody mamy pod dostatkiem - dodaje Radosław Andrzejczak ze
sklepu
obuwniczego. Na
szklankę
darmowej wody mog± też liczyć petenci łódzkiego magistratu i urzędu
wojewódzkiego przy ul. Piotrkowskiej. Chociaż w urzędach stoj±
dystrybutory z
płatnymi napojami, pracownicy sekretariatów prezydenta i wojewody wodę
w
szklance podadz± bez problemu. Michał
Cessanis
|