|
Kocham życie -
mówi niepełnosprawny łodzianin Na wózku przez
Europę! Niepełnosprawny
Krzysztof Jarzębski, 47-letni łodzianin, przygotowuje się do wyprawy
swojego
życia. Na wózku inwalidzkim chce przejechać Europę! Wczoraj wyjechał na
Mazury
na obóz kondycyjny, gdzie codziennie będzie przejeżdżał dystans 60
kilometrów. -
Życie jest
piękne i trzeba z niego korzystać. Nigdy nie można się poddawać - mówi
pan
Krzysztof, dla którego los nie był łaskawy. Pomimo ciężkiej choroby,
która
skończyła się amputacją kończyn dolnych i drugiego już ataku nowotworu,
łodzianin ma w sobie wiele optymizmu. - W każdej stolicy państwa
należącego do
Unii Europejskiej chcę wykonać maraton, czyli 42 kilometry i 195
metrów.
Łącznie przejadę w stolicach ponad tysiąc kilometrów. Maraton
ma się
rozpocząć w sierpniu. Teraz pan Krzysztof - mieszkaniec Centrum
Rehabilitacyjno-Opiekuńczego przy ul. Przybyszewskiego - załatwia
sponsorów.
Jeździ od firmy do firmy i prosi o finansowe wsparcie. Wysłał też 80
listów do
łódzkich przedsiębiorców, ale na żaden nie nadeszła odpowiedź. Nie
traci jednak
nadziei. -
Mam świetną
kondycję. Jeszcze jako pełnosprawny przez wiele lat uprawiałem w
łódzkim klubie
sportowym dziesięciobój, później na wózku inwalidzkim grałem w
koszykówkę w
„Starcie”. Chcę udowodnić sobie i wszystkim niepełnosprawnym, że
kalectwo to
nic takiego, złemu losowi dam prztyka - dodaje Krzysztof Jarzębski. Codziennie,
przez dwie godziny, pan Krzysztof ćwiczy w siłowni. Później na wózku
wyjeżdża
na ulice Łodzi. I to niezależnie od pogody czy pory roku. Żeby być
dobrze
widocznym na drodze, wózek okleił odblaskami, zamontował też światło. -
Tylko czasami
zatrzymuje mnie policja i prosi bym wolniej jeździł - śmieje się
łodzianin. Maratończykowi
kibicują wszyscy pracownicy Centrum Rehabilitacyjno-Opiekuńczego. -
Mamy nadzieję,
że zrealizuje swoje plany. Mało jest takich osób jak pan Krzysztof. Z
życia
korzysta na całego - mówi pielęgniarka Agnieszka Solarska. Michał
Cessanis
|