Express Ilustrowany 8.04.2005r.

W sanatoriach brakuje wolnych miejsc

Na deptaku w Ciechocinku

Ciechocinek budzi się do życia. Z dnia na dzień przybywa kuracjuszy i chociaż nie ma jeszcze bujnej zieleni, słynnego zegara kwiatowego czy dywanów kwiatowych co roku obsadzanych ponad 100 tysiącami sadzonek, to warto wpaść do Ciechocinka chociaż na jeden dzień.

Najwięcej spacerowiczów można spotkać przy słynnych tężniach, wokół których tworzy się bogaty w jod mikroklimat tworzący naturalne, lecznicze inhalatorium. Trzy ciechocińskie tężnie to największe, unikatowe w Europie konstrukcje drewniane do odparowywania wody z solanki tłoczonej ze źródła do korytek zainstalowanych na ich szczycie. Stąd właśnie solanka spływa po świerkowo-sosonowej konstrukcji wypełnionej tarniną i pod wpływem wiatru i promieni słonecznych intensywnie paruje.

- Do Ciechocinka przyjeżdżam od lat. Zakochałam się w tym miejscu już podczas pierwszego pobytu - mówi Katarzyna Kalinowska, która właśnie przyjechała do sanatorium.

Obfite złoża solanki są największym naturalnym bogactwem Ciechocinka. Dzięki obecności chlorku sodu, związków wapnia, magnezu i żelaza, jodu, bromu i wielu innych mikroelementów mają wiele właściwości leczniczych.

- We wszystkich sanatoriach miejsca zarezerwowane są aż do września - mówi Janusz Hawik z biura promocji miasta. - Żeby znaleźć nocleg w sezonie, miejsca w hotelach i pensjonatach radzę rezerwować już teraz.

Co warto zobaczyć podczas pobytu w Ciechocinku? Oprócz wspomnianych już tężni nie można pominąć fontanny „Grzybek”, która nie tylko jest ozdobą, ale także źródłem solanki. Z wizerunkiem Ciechocinka nierozerwalnie związana jest także fontanna „Jaś i Małgosia” najchętniej wykorzystywana jako tło do pamiątkowych zdjęć. Warto odwiedzić zabytkowy, secesyjny, drewniany Teatr Letni a także Dworek Prezydencki, który mieści dziś w sobie pamiątki po prezydencie Ignacym Mościckim. W sezonie trzeba koniecznie wybrać się na koncert w Parku Zdrojowym, gdzie uwagę przyciąga prawie stuletnia muszla koncertowa w nietypowym dla Ciechocinka zakopiańskim stylu.
Michał Cessanis

POWRÓT