|
Policjanci
wkroczyli na Bałucki Rynek Handlarze w
sidłach Kilkudziesięciu
handlarzy z Bałuckiego Rynku trafiło wczoraj na komisariat policji przy
ulicy
Ciesielskiej. Wcześniej policjanci wspólnie z pracownikami Urzędu
Kontroli
Skarbowej i Izby Celnej wkroczyli na targowisko... -
Zamiast
wyłapywać tych, co sprzedają trefną wódkę i papierosy, to zgarniali
drobnych
sprzedawców - twierdzi Zbigniew Poświata, inwalida, sprzedawca wkładek
do butów
i wieszaków, który także został odstawiony na komisariat, bo nie ma
zarejestrowanej działalności gospodarczej. -
Ja sprzedaję
staniki i tak dorabiam do renty. Podatków nie płacę, bo mnie na to nie
stać -
dodaje kobieta, którą także zainteresowały się służby policyjno -
skarbowe. -
My dostajemy kary, a handlarze z Armenii czy Rosji robią na Bałuckim,
co chcą. Policjanci
twierdzą, że nie ma mowy o lepszym czy gorszym traktowaniu kupców. -
Interesowały
nas osoby, które handlują bez zarejestrowanej działalności gospodarczej
i ci
handlujący towarem niewiadomego pochodzenia - mówi podinspektor Lech
Cholerzyński z komisariatu policji przy ul. Ciesielskiej. -
Nieprawidłowości
wystąpiły w przypadku jedenastu osób. -
Zatrzymania
odbyły się zgodnie z prawem - dodaje aspirant Katarzyna Zdanowska z
Komendy Miejskiej
Policji w Łodzi. Michał Cessanis |