Express Ilustrowany 27.02.2005r.

Po zwiedzaniu - piwo z malinami

Spacer krynickim deptakiem

To miejsce magiczne. Miejsce, które swą sławę zawdzięcza pijalni wód mineralnych, gondolowej kolejce na Jaworzynę Krynicką, pysznemu piwu serwowanemu na Górze Parkowej przez babcię Malinę i oczywiście artyście Nikiforowi...

Dzisiejszy deptak krynicki znacznie różni się od tego z początku XX wieku. Nie ma już krytego pasażu, rozebrano Starą Pijalnię i zlikwidowano źródło „Karola”. Podczas spaceru mijam budynki zdrojowe - Łazienki Borowinowe i Łazienki Mineralne. Nieco dalej po tej samej stronie deptaku stoi Pijalnia Główna. To właśnie w niej można napić się zdrowotnych wód „Zuber”, „Tadeusz”, „Jan” i „Słotwinka”. To także doskonałe miejsce odpoczynku wśród bujnej zieleni. Na skarpie wewnątrz budynku podziwiam ogród zimowy z rzadkimi krzewami i roślinami ozdobnymi a także palmami. W Pijalni dość często odbywają się różne targi i wystawy. Melomani mogą zaś zasiąść i posłuchać muzyki w sali koncertowej.

Warto także odwiedzić neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy, który stoi naprzeciwko Pijalni Głównej. Stylowe wnętrza, szczególnie sala balowa, w której odbywają się bankiety i recitale, wprawiają w zachwyt każdego turystę. Oko przyciąga również ciąg starych, drewnianych domów, które są odzwierciedleniem Krynicy sprzed stu lat. W położonej na uboczy willi „Romanówka” mieści się Muzeum Nikifora - światowej sławy malarza prymitywisty, w którego postać w filmie „Mój Nikifor” wcieliła się Krystyna Feldman. Oprócz prac malarza są także pamiątki po nim - farby, drewniana walizeczka z przyborami, okulary i listy...

Trudno nie zauważyć pomnika Adama Mickiewicza stojącego pod zboczem Góry Parkowej. Po spacerze warto za 5 złotych wjechać na Górę Parkową. To doskonałe miejsce odpoczynku. Kiedy dzieci zjeżdżają na sankach, rodzice mogą zasiąść przy kuflach grzanego piwa z malinami, pośpiewać i potańczyć. A wieczorem? W Krynicy nie brakuje restauracji i karczm, w których o każdej porze można coś zjeść. Polecam znakomite oscypki zapiekane z boczkiem, albo z ziołami, podawane z żurawiną i grzane wino z goździkami. Na samą myśl, już chcę wracać do Krynicy.

Michał Cessanis
POWRÓT