|
Po zwiedzaniu -
piwo z malinami Spacer krynickim
deptakiem To
miejsce magiczne. Miejsce, które swą sławę zawdzięcza pijalni wód
mineralnych,
gondolowej kolejce na Jaworzynę Krynicką, pysznemu piwu serwowanemu na
Górze
Parkowej przez babcię Malinę i oczywiście artyście Nikiforowi... Dzisiejszy
deptak
krynicki znacznie różni się od tego z początku XX wieku. Nie ma już
krytego
pasażu, rozebrano Starą Pijalnię i zlikwidowano źródło „Karola”.
Podczas
spaceru mijam budynki zdrojowe - Łazienki Borowinowe i Łazienki
Mineralne.
Nieco dalej po tej samej stronie deptaku stoi Pijalnia Główna. To
właśnie w
niej można napić się zdrowotnych wód „Zuber”, „Tadeusz”, „Jan” i
„Słotwinka”.
To także doskonałe miejsce odpoczynku wśród bujnej zieleni. Na skarpie
wewnątrz
budynku podziwiam ogród zimowy z rzadkimi krzewami i roślinami
ozdobnymi a
także palmami. W Pijalni dość często odbywają się różne targi i
wystawy.
Melomani mogą zaś zasiąść i posłuchać muzyki w sali koncertowej. Warto
także
odwiedzić neorenesansowy Stary Dom Zdrojowy, który stoi naprzeciwko
Pijalni
Głównej. Stylowe wnętrza, szczególnie sala balowa, w której odbywają
się
bankiety i recitale, wprawiają w zachwyt każdego turystę. Oko przyciąga
również
ciąg starych, drewnianych domów, które są odzwierciedleniem Krynicy
sprzed stu
lat. W położonej na uboczy willi „Romanówka” mieści się Muzeum Nikifora
-
światowej sławy malarza prymitywisty, w którego postać w filmie „Mój
Nikifor”
wcieliła się Krystyna Feldman. Oprócz prac malarza są także pamiątki po
nim -
farby, drewniana walizeczka z przyborami, okulary i listy... Trudno
nie
zauważyć pomnika Adama Mickiewicza stojącego pod zboczem Góry Parkowej.
Po
spacerze warto za 5 złotych wjechać na Górę Parkową. To doskonałe
miejsce
odpoczynku. Kiedy dzieci zjeżdżają na sankach, rodzice mogą zasiąść
przy
kuflach grzanego piwa z malinami, pośpiewać i potańczyć. A wieczorem? W
Krynicy
nie brakuje restauracji i karczm, w których o każdej porze można coś
zjeść.
Polecam znakomite oscypki zapiekane z boczkiem, albo z ziołami,
podawane z
żurawiną i grzane wino z goździkami. Na samą myśl, już chcę wracać do
Krynicy. Michał Cessanis
|