|
Prace trwały
cały dzień... Gigantyczny
bałwan stanął na Bałutach Ponad
15 godzin
zajęło mieszkańcom Bałut lepienie bałwana, który ma ponad 3,5 metra
wysokości!
Budowniczowie zmęczeni toczeniem kul kilka razy robili przerwy na
jedzenie i
łyk gorącej herbaty. Na
pomysł
ulepienia bałwana - giganta wpadł Tomasz Pawlak. Do pracy zaangażował
swych
synów Pawła i Marcina, ich kolegę Krzysztofa Stelmasika, a nawet swoje
żonę i
mamę. Prace trwały cały dzień. Najłatwiej poszło z utoczeniem pierwszej
największej kuli. -
Robiliśmy ją
wszyscy - opowiada Tomasz Pawlak, „kierownik budowy”. - Kula brzuszna
była
natomiast montowana w dwóch częściach, ale najwięcej kłopotów mieliśmy
z
nałożeniem głowy. Żeby
bałwan miał
głowę, pan Tomasz zbudował z drewnianych palet specjalny podest. Dzięki
niemu
nałożył ostatnią kulę. Jak
na
prawdziwego bałwana przystało, także i ten ma szalik. Tyle że zrobiony
ze
starej narzuty na wersalkę. Tradycyjny szal był bowiem za krótki. Za
kapelusz
posłużył pojemnik na wodę. -
Jeśli utrzyma
się śnieżna aura, zbudujemy jeszcze większego bałwana - Tomasz Pawlak
pali się
już do bicia rekordu. Michał
Cessanis
|