|
Związkowcy
zapowiadają strajk Komendant
policji oczyszczony Według
kontrolerów z Komendy Głównej Policji komendant wojewódzki policji w
Łodzi
inspektor Janusz Tkaczyk nie złamał przepisów wypożyczając z jednostki
meble do
swojego mieszkania. Kontrola w Łodzi była wynikiem konfliktu jaki
zrodził się
między łódzkimi policjantami a ich szefem (pisaliśmy o tym w
„Expressie”).
Funkcjonariusze domagali się odwołania Tkaczyka z funkcji, a jako powód
podawali m.in. sprawę mebli. Związkowcy twierdzili też, że inspektor
zbyt
pochopnie zwalnia ze służby policjantów. Pismo w tej sprawie wysłali do
Komendy
Głównej i do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Teraz
związkowcy
zapowiadają strajk. Komendantowi
Januszowi Tkaczykowi po przeniesieniu do Łodzi z Olsztyna (funkcję
objął po
tragicznych majowych juwenaliach) przysługiwało mieszkanie służbowe.
Ponieważ
komenda takiego nie miała, inspektor wynajął nieumeblowane lokum, za
które sam
płaci. Co miesiąc musi także płacić za wypożyczone meble. Dlatego
kontrolerzy
uznali, że nie może być mowy o jakichkolwiek nieprawidłowościach. -
Tkaczyk nie
toleruje żadnych układów w policji i próbuje je przerwać. Dla niego
policjant
musi być czysty - mówi jeden z funkcjonariuszy łódzkiej policji. -
Dlatego
niektórym kolegom to nie odpowiada. Za
rządów
Tkaczyka stołki stracili już m.in. komendanci policji w Aleksandrowie
Łódzkim,
gdzie funkcjonariusze wymuszali pieniądze i w Piotrkowie Trybunalskim,
gdzie z
komendy zniknęło kilka tysięcy litrów paliwa do radiowozów. Do aresztu
trafił
zaś były komendant pabianickiej policji, który jest podejrzany o branie
łapówek. Michał Cessanis
|