|
Brakuje na
lekarstwa, zabiegi i pensje Szpital
oszczędza kosztem pacjentów? Dyrektor
Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Pabianicach
nakazał
ordynatorom szpitalnych oddziałów ograniczyć do minimum ilość
zamawianych
lekarstw. Polecenie dotyczy wszystkich preparatów. -
Nasza sytuacja
finansowa jest bardzo zła i musieliśmy wprowadzić takie ograniczenie -
mówi
Jacek Dyba, zastępca dyrektora SP ZOZ w Pabianicach. - Co miesiąc na
leki
wydajemy ponad 200 tysięcy złotych. To dla nas duża kwota. Teraz będą
zamawiane
tańsze lekarstwa. Decyzja
dyrekcji
szpitala najbardziej zaskoczyła personel oddziału intensywnej opieki
medycznej,
na który trafiło najwięcej leków i to bardzo drogich. -
Moi pacjenci
są umierający i muszą otrzymywać dobre preparaty - mówi ordynator
Kazimierz
Kozłowski. -
Mamy jeszcze
zapasy i jakoś sobie radzimy. Na oddziale jest w wakacje mniejsze
obłożenie,
ale od września pacjentów przybędzie i co wtedy - zastanawia się
Wojciech Matusewicz,
ordynator największego oddziału wewnętrznego. W
nowej sytuacji
próbują odnaleźć się pacjenci. Ci, tak jak pan Jerzy Fiedziuk, który do
szpitala trafił wczoraj, przynoszą w reklamówkach własne leki.
Niektórzy w
tajemnicy przed lekarzami leczą się sami. -
To jest
oczywiści zabronione i prosimy pacjentów, aby pokazywali nam lekarstwa.
Zdarza
się, że zażywają ich za dużo - dodaje W. Matusewicz. Ograniczenie
zamawiania leków to nie jedyne posunięcie władz placówki. W szpitalu
oszczędza
się także przy wykonywaniu badań tomografem komputerowym. Jeśli podczas
badania
lekarz nie stwierdzi zmian patologicznych, to nie archiwizuje zdjęć na
kliszach, a jedynie ogląda obraz na monitorze. ZOZ
jest
zadłużony już na blisko 25 mln złotych. Pensje wypłacane są w ratach.
Nadal
mówi się o zwolnieniach. Przychodnie specjalistyczne o sto procent
przekroczyły
kontrakt na usługi medyczne. -
Ale zapewniam,
że nie dojdzie do sytuacji, w której pacjenci nie będą leczeni - dodaje
dyrektor Dyba. Michał
Cessanis
|