Express Ilustrowany 26.08.2003r.

Brakuje na lekarstwa, zabiegi i pensje

Szpital oszczędza kosztem pacjentów?

Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Pabianicach nakazał ordynatorom szpitalnych oddziałów ograniczyć do minimum ilość zamawianych lekarstw. Polecenie dotyczy wszystkich preparatów.

- Nasza sytuacja finansowa jest bardzo zła i musieliśmy wprowadzić takie ograniczenie - mówi Jacek Dyba, zastępca dyrektora SP ZOZ w Pabianicach. - Co miesiąc na leki wydajemy ponad 200 tysięcy złotych. To dla nas duża kwota. Teraz będą zamawiane tańsze lekarstwa.

Decyzja dyrekcji szpitala najbardziej zaskoczyła personel oddziału intensywnej opieki medycznej, na który trafiło najwięcej leków i to bardzo drogich.

- Moi pacjenci są umierający i muszą otrzymywać dobre preparaty - mówi ordynator Kazimierz Kozłowski.

- Mamy jeszcze zapasy i jakoś sobie radzimy. Na oddziale jest w wakacje mniejsze obłożenie, ale od września pacjentów przybędzie i co wtedy - zastanawia się Wojciech Matusewicz, ordynator największego oddziału wewnętrznego.

W nowej sytuacji próbują odnaleźć się pacjenci. Ci, tak jak pan Jerzy Fiedziuk, który do szpitala trafił wczoraj, przynoszą w reklamówkach własne leki. Niektórzy w tajemnicy przed lekarzami leczą się sami.

- To jest oczywiści zabronione i prosimy pacjentów, aby pokazywali nam lekarstwa. Zdarza się, że zażywają ich za dużo - dodaje W. Matusewicz.

Ograniczenie zamawiania leków to nie jedyne posunięcie władz placówki. W szpitalu oszczędza się także przy wykonywaniu badań tomografem komputerowym. Jeśli podczas badania lekarz nie stwierdzi zmian patologicznych, to nie archiwizuje zdjęć na kliszach, a jedynie ogląda obraz na monitorze.

ZOZ jest zadłużony już na blisko 25 mln złotych. Pensje wypłacane są w ratach. Nadal mówi się o zwolnieniach. Przychodnie specjalistyczne o sto procent przekroczyły kontrakt na usługi medyczne.

- Ale zapewniam, że nie dojdzie do sytuacji, w której pacjenci nie będą leczeni - dodaje dyrektor Dyba.

Michał Cessanis
POWRÓT