Express Ilustrowany 19.08.2003r.

Posłuchali złej rady i zbankrutowali

„Pamotex” walczy o miliony

We wrześniu syndyk upadłych Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Pamotex” w Pabianicach złoży w sądzie kolejny pozew przeciwko jednej z czołowych w kraju firm doradczych, która doradzała pabianickiej fabryce. Syndyk domaga się gigantycznej kwoty 135 milionów złotych odszkodowania.

Sześć lat temu firma „Ernst & Young” za 100 tysięcy dolarów przygotowała dla „Pamoteksu” specjalny raport, w którym zleciła, żeby fabryka zainwestowała w linię do produkcji tkanin szerokich. To miało pomóc zakładowi w wejściu na nowe rynki. Tkaniny miały trafiać do odbiorców nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach europejskich. Według „Pamoteksu” zamówiony raport i zawarte w nim wytyczne spowodowały bankructwo pabianickiej „bawełny”. Zakład na uruchomienie linii przeznaczył ponad 20 milionów złotych. Trzy miliony złotych zostały utopione w reklamie. Nie znaleźli się natomiast amatorzy szerokich tkanin.

Narosło zadłużenie, „Pamotex” nie miał pieniędzy na spłatę kredytów i w marcu tego roku upadł. Przed tym jednak ostatni prezes Wojciech Janek złożył w Sądzie Okręgowym w Łodzi pozew o odszkodowanie.

- Jednak sąd zawiesił postępowanie ze względu na upadek firmy - wyjaśnia syndyk Marek Andrzejewski. - Pozew złożę dopiero teraz, ponieważ wcześniej musiałem uporać się ze spisem majątku i oszacowaniem jego wartości. Z odszkodowania nie zrezygnuję.

Suma, jakiej domaga się „Pamotex”, jest nieprawdopodobnie duża.

Syndyk chce, aby firma konsultingowa wypłaciła bankrutowi (oprócz 20 milionów zainwestowanych w linię produkcyjną) także 80 milionów, które zakład miał zarobić i ponad 31 milionów złotych odsetek.

- Trudno w sposób rzeczowy odnieść mi się w tej chwili do stawianych zarzutów - mówi Bartłomiej Pawlak, szef działu public relations firmy „Ernst & Young” w Warszawie. - Nie otrzymaliśmy jeszcze od „Pamoteksu” pozwu ani żadnych innych dokumentów w tej sprawie.

Michał Cessanis

POWRÓT