Express Ilustrowany 11.08.2003r.

Po wypadku na obozie

Kto odpowie za tragedię?

Michał S., 17-letni pabianiczanin, który w lipcu uległ poważnemu wypadkowi podczas nauki wspinaczki na obozie harcerskim w Dwerniku (Bieszczady), zorganizowanym przez pabianicki hufiec ZHP, nadal przebywa w krośnieńskim szpitalu i wciąż jest nieprzytomny.

jak informowaliśmy, chłopak podczas zjazdu na linie rozwieszonej na dwóch drzewach uderzył głową o skałę i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Przeszedł trepanację czaszki. Sprawą zajęła się policja z Ustrzyk Dolnych, według której to opiekunowie nie dopełnili swoich obowiązków.

- W piątek powołaliśmy biegłego od spraw survivalu, który dokładnie sprawdzi, jak przebiegały zajęcia. Jednak z zeznań świadków wynika, że instruktorzy Piotr K. i Jacek K. nie zareagowali, kiedy chłopak uczepił się liny nieprzepisowo (złapał linę nie tylko rękoma, ale i nogami - przyp. red.). - Zarzuty prawdopodobnie przedstawione będą także opiekunce programowej, która zatwierdziła plan obozu - mówi Piotr Wileczek, naczelnik sekcji kryminalnej Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych.

Postępowania wyjaśniającego nie przeprowadziła jeszcze Komenda Chorągwi Łódzkiej ZHP.

- Sprawę zbadamy, ale po zakończeniu akcji letniej, czyli we wrześniu - zapewnia Marzanna Topolska, zastępca komendanta łódzkiego ZHP. - Wtedy na miejscu będą już wszyscy instruktorzy i będziemy mogli z nimi spokojnie porozmawiać na temat wypadku.

Michał Cessanis
POWRÓT