|
Pabianiccy
radni naruszyli prawo? Sekretarz,
ale nie magister Sekretarz
miasta Pabianic Adam Marczak nie ma wyższego wykształcenia i zajmuje
stanowisko
niezgodnie z przepisami - uważa wojewoda łódzki Krzysztof Makowski,
który
wczoraj wezwał radnych do miejskich do podjęcia w ciągu miesiąca
uchwały o
odwołaniu go z funkcji. Według
wojewody radni naruszyli prawo. Skargę na radę wniósł jeden z jej
członków. Adam
Marczak sekretarzem został w listopadzie ubiegłego roku, chociaż nie
spełniał
ważnego wymogu - nie miał tytułu magistra, który według ustawy o
samorządzie
gminnym jest podstawą do pełnienia tej funkcji. Sam jednak twierdził,
że ma
ukończone wyższe studia. Powoływał się na złożony egzamin ex universa.
W
wypowiedzi, jakiej w kwietniu udzielił „Expressowi Ilustrowanemu”,
stwierdził,
że gdy studiował na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, obrona
pracy
magisterskiej nie była konieczna do tego, by mieć ukończone wyższe
studia. Jako
potwierdzenie podał, że ukończył studia podyplomowe w Polskiej Akademii
Nauk. Wojewoda
łódzki skontaktował się z prodziekanem wydziału teologicznego i uzyskał
jednoznaczną odpowiedź, że złożenie egzaminu ex universa nie jest
równoznaczne
z uzyskaniem wyższego wykształcenia. -
Wniosek o odwołanie sekretarza miasta musi złożyć prezydent, ale teraz
jest na
urlopie - wyjaśnia Jerzy Marynowski, przewodniczący Rady Miejskiej w
Pabianicach. - Jeśli tak się stanie, zwołamy sesję i podejmiemy
stosowną
uchwałę. Jeżeli
radni nie zajmą się sprawą, wówczas wojewoda złoży skargę do Naczelnego
Sądu
Administracyjnego. -
Nigdy nie ukrywałem, że nie mam tytułu magistra - mówi Adam Marczak. -
W tej
chwili kończę moją pracę dyplomową, ale w ciągu miesiąca nie obronię
jej.
Dopiero od października będę przyjęty na powtórkowy szósty rok.
Najwcześniej obronię
się w styczniu. Oczywiście przyjmę każdą decyzję rady. Michał
Cessanis |