Express Ilustrowany 21.07.2003r.

To nie pierwszy dramat w pabianickim bloku

Ofiara grillowania

Podczas nocnej imprezy, zorganizowanej w sobotę w jednym z mieszkań na czwartym piętrze bloku przy ul. Ossowskiego w Pabianicach, młody mężczyzna wypadł z balkonu. Przeżył, jednak jego stan lekarze oceniają jako krytyczny. ma wielonarządowe urazy.

Grilla na balkonie zorganizowali młodzi ludzie, których rodzice wyjechali na wczasy. Na ruszcie smażyło się mięso, a w dużym pokoju odbywały się tańce. Na balkonie rozmawiało kilka osób. Początek spotkania był bardzo spokojny, jednak przed północą z mieszkania zaczęły dochodzić niepokojące odgłosy.

- Słyszałem krzyki. Tam była jakaś awantura - opowiada jeden z lokatorów. - Później zauważyłem, że coś wyleciało.

Z balkonu wypadł jeden z gości - 23-letni Damian M. z Dłutowa. Lecąc w dół, zahaczył o skrzynki z kwiatkami na balkonie na trzecim piętrze, po czym runął w rosnące przed blokiem krzaki. Po pogotowie zadzwoniła jedna z lokatorek.

Na miejscu zdarzenia zjawiła się też policja. Funkcjonariusze wstępnie przesłuchali uczestników balkonowego party.

- Jak ustaliliśmy, na imprezie nie było dużo alkoholu, jednak towarzystwo było lekko podpite. Z relacji imprezowiczów wynika, że Damian M. w pewnej chwili przeszedł na drugą stronę balustrady. Nie miał jednak zamiaru skakać. Wykluczamy też, że ktoś go wypchnął. Prawdopodobnie był to po prostu nieszczęśliwy wypadek - mówi sierż. sztab. Andrzej Baczyński z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. - Jednak szczegóły zdarzenia wyjaśni dochodzenie.

Grillowania na balkonach nie zabraniają żadne przepisy przeciwpożarowe.

- Zdarza się, że otrzymujemy zgłoszenia o grillowaniu w bloku, jednak jest to ogień pod kontrolą i my nie możemy nic zrobić - mówi Wiesław Kołodziej, starszy ogniomistrz Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pabianicach.

Nad blokiem przy ul. Ossowskiego ciąży chyba jakieś fatum. Już kilkakrotnie dochodziło w nim do dramatów.

Trzy lata temu powiesił się tam jeden z lokatorów. Inny trzy miesiące temu próbował ze sobą skończyć w piwnicy. Z czwartego piętra wypadł też mężczyzna, który zasnął, siedząc z papierosem na parapecie. Upadek przeżył.

Michał Cessanis
POWRÓT