|
Kierowca
i pasażer w ciężkim stanie Uwięzieni
w kabinie Do
tragicznego wypadku doszło w nocy z czwartku na piątek na ulicy
Jutrzkowickiej
w Pabianicach. Kierujący dostawczym MAN-em Marcin H. z Jeleniej Góry
prawdopodobniej zasnął za kierownicą i z olbrzymią siłą uderzył w
stojącego na
poboczu liaza z Czech. Siła
zderzenia była tak duża, że kabina pasażerska MAN-a została kompletnie
zmiażdżona. W środku uwięziony został nie tylko kierowca, lecz także
pasażer -
40-letni Edward Sz. Przez
ponad dwie godziny lekarze i strażacy walczyli na miejscu o życie
poszkodowanych. Największy problem był z rozdzieleniem zakleszczonych
samochodów. -
Najpierw próbowaliśmy nożycami porozcinać blachę i wydobyć ofiary, ale
to się
nie udało. Dopiero gdy liaza podnieśliśmy do góry przy pomocy poduszek
powietrznych, kolejowych lewarów i dźwigu, dostaliśmy się do ludzi -
mówi
Witold Małycha z pabianickiej straży pożarnej. Kierowca
i pasażer z wielonarządowymi urazami i złamaniami w ciężkim stanie
trafili do
szpitala. -
Stan obu mężczyzn jest bardzo poważny. Pasażerowi musieliśmy amputować
lewą
nogę. Stracił wiele krwi, jednak powinien przeżyć. Kierowca czuje się
lepiej.
Operowaliśmy go w pierwszej kolejności. Miał rozległe urazy nogi - mówi
Kazimierz Kozłowski, ordynator oddziału intensywnej opieki medycznej w
szpitalu
przy ul. Jana Pawła II w Pabianicach. Michał
Cessanis |