Express Ilustrowany 23.04.2003r.

Bezpośredni przełożeni nie chcą zwalniać, dyrektor twierdzi, że to konieczne

Kto pójdzie na bruk?

Wbrew prośbie swojego szefa, kierownicy pabianickich przychodni i ordynatorzy szpitalnych oddziałów podległych Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Pabianicach, nie wytypowali pracowników do ewentualnego zwolnienia.

Przypomnijmy, że Andrzej Iwanowski, dyrektor pabianickiego SP ZOZ, rozesłał do szefów poszczególnych placówek i oddziałów pisma, w których poprosił o sporządzenie do końca minionego tygodnia listy „zbędnych” pracowników. Napisał, że w obecnej sytuacji ZOZ-u trzeba zmniejszyć zatrudnienie do absolutnego minimum.

- Odpisałam, że nie widzę możliwości zwolnienia ludzi - mówi Krystyna Wiśniewska, kierownik poradni specjalistycznych. - Mam siedemdziesiąt osób, które pracują na dwie zmiany. Obłożenie jest spore, więc o redukcjach nie może być mowy. Rocznie przyjmujemy sto trzydzieści tysięcy pacjentów.

Pozostali kierownicy przychodni także napisali, że nie mają kogo zwolnić. Jaki będzie kolejny krok dyrektora?

- Na początku maja spotkam się z pracownikami i po rozmowach z nimi podejmę konkretne decyzje personalne - powiedział nam A. Iwanowski. - Muszę szukać oszczędności.

Pabianicki SP ZOZ jest w bardzo trudnej sytuacji. Zadłużenie przekroczyło 18 milionów złotych.

Tegoroczny kontrakt na świadczenie usług medycznych jest o ponad 2 miliony mniejszy od ubiegłorocznego

Michał Cessanis
POWRÓT