|
Takiej kolejki
do Domu Pomocy Społecznej w Pabianicach jeszcze nie było Martwa
inwestycja Aż
130 osób
czeka na przyjęcie do Domu Pomocy Społecznej przy ul. Wiejskiej w
Pabianicach.
Niektórzy od kilku lat. Jak przyznają pracownicy placówki, tak długiej
kolejki
jeszcze nigdy nie było. Gdyby
ukończone
zostało skrzydło, którego budowę rozpoczęto sześć lat temu,
sześćdziesiąt osób
od razu dostałoby pokój. Na dokończenie budowy potrzeba jednak 10
milionów
złotych. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, DPS na inwestycję nie
otrzymał
ani grosza. Co więcej, postawione już mury zaczynają się sypać. -
Dlatego
niezbędne są prace zabezpieczające - mówi Maria Chmielewska, dyrektor
pabianickiej placówki. - Nie udało nam się nawet zamknąć stanu
surowego. Nie ma
dachu, okien i drzwi... Najwięcej
prac
wykonano trzy lata temu, kiedy wojewoda przekazał na inwestycję około 2
milionów złotych. Udało się wtedy wybudować pierwsze piętro. Według
projektu,
w dwusegmentowym skrzydle mają być pokoje dwu- i jednoosobowe, do tego
nowoczesne zaplecze kuchenno-magazynowe, a w piwnicach sale
terapeutyczne,
pomieszczenia socjalne oraz kaplica. -
Było już kilka
terminów zakończenia budowy. Ostatni wyznaczono na październik tego
roku, ale
to jest nierealna data - dodaje M. Chmielewska. - W ogóle sytuacja
finansowa
jest trudna. Wstrzymaliśmy wszelkie remonty, mamy tylko na prąd,
ogrzewanie i
jedzenie. Michał Cessanis
|