|
To
nie pierwszy wyczyn dalmatynki z Pabianic Suka
zaatakowała chłopca Wczoraj
rano biegająca po ulicy Pięknej w Pabianicach suka rasy dalmatyńczyk
zaatakowała dwunastoletniego chłopca. Rzuciła się na dziecko, ugryzła
je w
brzuch, a później przeciągnęła po ziemi, trzymając zębami za koszulkę. -
Szedłem do koleżanki, która mieszka w sąsiedniej kamienicy. Byłem już
na
podwórku, koleżanka wyszła do mnie i gdy podawałem jej rękę, pies
rzucił się na
mnie - Opowiada Damian Szymczak. Chłopiec
natychmiast trafił do szpitala. Po opatrzeniu rany został zwolniony do
domu.
Prawdopodobnie będzie musiał przejść serię zastrzyków, gdyż dalmatynka
była
szczepiona ponad rok temu. -
Nie wiem, dlaczego zaatakowała Damiana. W niedzielę się oszczeniła i
może bała
się o szczeniaki... - mówi córka właścicieli agresywnej suki. Mieszkańcy
ulicy Pięknej opowiadają, że dalmatynka już kilka razy próbowała rzucić
się na
przechodniów. Według nich, jest nieobliczalna. Trzy miesiące temu
również
pogryzła dziecko. -
Kiedy to się stało, została zbadana i wyszło, że nie jest wściekła,
więc jej
nie zaszczepiłam - mówi właścicielka suczki. -
Właściciel musi obowiązkowo przewieźć psa na obserwację weterynaryjną.
W
przeciwnym razie może mieć poważne kłopoty - ostrzega technik
weterynarii Roman
Janicki. -
Sprawę zgłoszę do Straży Miejskiej - dodaje pani Elżbieta, mama
Damiana. -
Skoro ktoś decyduje się na psa, musi brać za niego odpowiedzialność. Za
niezachowanie należytej ostrożności przy opiece nad zwierzętami grozi
grzywna
do 250 złotych. Michał
Cessanis |