Express Ilustrowany 15.07.2003r.

Kierowcy klną na czym świat stoi, policja ma zastrzeżenia

Wysepka zakorkowała Zamkową

Wczoraj w południe ulica Zamkowa w Pabianicach była tak zakorkowana, że aby pokonać dwa skrzyżowania ze światłami, auta stały w ogonku po dwadzieścia minut. Podobnie było po południu.

Oburzeni kierowcy dzwonili do pabianickiej redakcji „Expressu Ilustrowanego”. - To niewypał - tak najczęściej komentowali zmiany, jakie dokonały się na tej ulicy.

- Wybudowana na środku wysepka spowodowała, że auta muszą zjeżdżać na jeden pas ruchu. Światła działają jak chcą i można zostać na środku skrzyżowania - denerwuje się Danuta Rybak, jedna z osób, które do nas dzwoniły.

Zamkowa miała być wizytówką Pabianic. Przedwojenną kostkę zastąpiono asfaltem, przy skrzyżowaniu z ul. Traugutta, gdzie stanął hipermarket, zamontowano sygnalizację świetlną i wybudowano wysepkę dla czekających na tramwaj.

Właśnie przez ten „peron” został zwężony odcinek ulicy przy głównym skrzyżowaniu. W godzinach szczytu, kiedy dodatkowo parkujące na chodniku samochody próbują wcisnąć się na jezdnię, przejazd przez centrum Pabianic jest prawie niemożliwy.

Wysepka powstała miesiąc temu, jednak do tej pory nie zatrzymał się tutaj ani jeden szynowiec. Dlaczego?

- Wykonawca robót zapomniał oznakować przystanek, więc wydaliśmy zakaz zatrzymywania się tramwajów - mówi Zdzisław Sysio z Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. - Rozkład powiesiliśmy. Znak ma być w tym tygodniu.

Wiele uwag do wyremontowanej ulicy ma pabianicka policja.

- Prawdopodobnie zażądamy likwidacji wysepki, przez którą jest tyle kłopotów - mówi sierż. sztab. Andrzej Baczyński z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.

- Inwestycja została przeprowadzona zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - twierdzi Barbara Szeliga, naczelnik wydziału dróg w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi. - Kierowcy muszą oswoić się z nową sytuacją. Nasze założenie było takie, by na Zamkowej spowolnić ruch.

Michał Cessanis

POWRÓT