|
Nerwowa
atmosfera w pabianickim ratuszu Tym
państwu już dziękujemy... Trzech
naczelników wydziałów - urbanistyki, inwestycji i remontów oraz
infrastruktury
- w Urzędzie Miejskim w Pabianicach pożegnało się wczoraj ze swoimi
posadami.
Będą teraz kierownikami referatów. Sześciu
urzędników otrzyma natomiast wypowiedzenia umów o pracę. To kolejny
etap
reorganizacji magistratu, polegającej na łączeniu wydziałów i
zmniejszeniu
liczby pracowników. W
Urzędzie Miejskim nerwowa atmosfera panowała już od poniedziałku.
Pracownicy
opowiadają, że prezydent pod koniec dnia wzywał do siebie pracowników i
dawał
propozycje nie do odrzucenia. -
Prezydent spotkał się z każdym naczelnikiem i zaproponował objęcie
niższych
stanowisk - mówi Wojciech Janczyk, rzecznik prezydenta Pabianic. -
Zwolnieni
zostali natomiast urzędnicy z krótkim stażem pracy, tak, abyśmy nie
musieli
wypłacać dużych odpraw. -
Słuchy o zwolnieniach chodziły już od kilku miesięcy - mówi jeden z
naczelników, który prosi o zachowanie anonimowości. - Niektórzy koledzy
poszli
na zwolnienia lekarskie. Wydział
geodezji połączono z wydziałem urbanistyki, wydział eksploatacji miasta
z
wydziałem inwestycji i remontów. Wcześniej zlikwidowano biuro Rady
Miejskiej i
wydział organizacyjno-prawny. Wydział infrastruktury zamieniono teraz
na
wydział edukacji, kultury i zdrowia. Będzie nim kierowała Krystyna
Rendecka,
pełnomocnik prezydenta do spraw społecznych, która już wcześniej była
naczelnikiem „oświaty” lecz za rządów lewicy odeszła z ratuszu. Nadal
natomiast nie otwarto Biura Obsługi Interesantów, o którym władze
Pabianic
mówią od maja. Pabianiczanie w jednym miejscu na parterze budynku przy
ul. zamkowej
mieli składać wszystkie dokumenty i nie biegać po ratuszu w
poszukiwaniu
odpowiedniego pokoju. Rzecznik prezydenta obiecuje, że pod koniec lipca
biuro
powinno ruszyć. Michał
Cessanis |