|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002
WAKACYJNE POJADANIE Pabianiczanie, którzy latem pozostają w mieście, chętnie zaglądają do barów, restauracji i dyskotek. Mimo to właściciele narzekają, że ruch jest mniejszy. A przecież w upalne dni nic nie zastąpi zimnego piwa - oczywiście bezalkoholowego. Capesto dla odważnych
Pizzeria "Da Grasso" zadomowiła się przy ul. Leczniczej dwa miesiące
temu. W lokalu, gdzie kiedyś było solarium, teraz stoi piec, w misach różne
warzywa, ser i kawałki wędlin. Tu powstają największe w mieście placki.
Większość klientów pizzę zamawia telefonicznie, ale można zjeść także na
miejscu. Dla gości są trzy stoliki. Powodzeniem cieszy się Sparare z bekonem,
pieczarkami, cebulą, pomidorami i czosnkiem. Za dużą płaci się 16 złotych,
jednak najeść się nią mogą do syta cztery osoby. Ostra jest pizza Capesto,
a to dlatego, że podawana tylko z tabasco. Nikt jeszcze się na nią skusił.
Dansing przy świecach
Klub "Kaprys" mieści się na piętrze budynku przy zbiegu Moniuszki
i Targowej, a działa od sierpnia. W ciągu dnia funkcjonuje ogródek piwny
z napojami o promocyjnych cenach. W tygodniu lokal jest czynny od godz.
13.00 do 22.00. W czwartki i w niedziele są darmowe dyskoteki, w sobotę
wywijanie na parkiecie kosztuje 5 złotych od osoby. W "Kaprysie" można
też zjeść, kuchnia serwuje tradycyjne potrawy polskie.
Muszla z pieczarkami
Nowa knajpka została otwarta na Bugaju. "Myśliwska Pub" to dwukondygnacyjny
lokal z resturacją i klubem. Budynek w słonecznych barwach przyciąga wzrok,
a w środku widać, że do wystroju rękę przyłożył dekorator wnętrz. Co tu
dużo pisać, jest elegancko. W karcie do wyboru aż 39 rodzajów pizzy. Oryginalnie
wygląda Marynarska (ser, krewetki, małże, tuńczyk, anchois, oregano i sos
pomidorowy) i Calzone w formie muszli z pieczarkami, papryką, pomidorami,
groszkiem i oregano.
M.
Cessanis
|