POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002


Prezes bez absolutorium

   W pabianickiej spółdzielni "Suwary" toczy się walka o przejęcie kontroli nad firmą. Po jednej stronie barykady stoją akcjonariusze na czele z Peterem Menzelovem - z pochodzenia Bułgarem, mieszkańcem stolicy przedstawiającym się jako pracownik firmy w Malezji, których przeciwnikami są zwolennicy prezesa Henryka Owczarka.
   W miniony czwartek w trakcie walnego zgromadzenia udziałowców prezes "Suwary" nie uzyskał absolutorium. W czasie burzliwych obrad zmieniony został także skład Rady Nadzorczej spółki. Z funkcji sami zrezygnowali jej przewodniczący, a także P. Menzelov, który był wiceprzewodniczącym. Odrzucono wniosek o zwołanie nadzwyczajnego zebrania, w trakcie którego miał zostać wybrany nowy szef zakładu.
   - Będziemy chcieli unieważnić walne zgromadzenie - powiedział NŻP Peter Menzelov. - Jeszcze raz zwołamy akcjonariuszy...
   Wojna o udziały ropoczęła się kilka miesięcy temu. Sprawę bada warszawska prokuratura, ponieważ P. Menzelov złożył doniesienie o działaniu zarządu "Suwary" na szkodę zakładu. Postępowanie sprawdzające wszczęła też Komisja Papierów Wartościowych i Giełdy. Były członek rady nadzorczej  zarzuca H. Owczarkowi, że po utworzeniu w zakładzie spółki - córki "Suwary Packing", wiosną tego roku przejął nad nią całkowitą kontrolę i stała się jego własnością - wszedł w posiadanie większościowego pakietu akcji.
   Zarząd "Suwary" tłumaczy jednak, że przejęcie kontroli miało pomóc firmie przed wrogim zagarnięciem majątku przez udziałowców skupionych wokół Petera Menzelova. Mówi się o układzie, jaki udziałowcy mieli zaproponować zarządowi. H. Owczarek twierdzi, że z przejęcia "Suwary Packing" (produkuje plastikowe opakowania) nie ma żadnych korzyści, bo wypracowany zysk w formie darowizny trafia do "Suwary".
   Obydwie strony sporu zasięgnęły nawet opinii prawnych co do umowy o współpracy, jaka została zawarta między "Suwary" a "Suwary Packing". Córka ma wydzierżawioną znaczną część majątku i to na 15 lat z możliwością automatycznego przedłużenia. Każde naruszenie umowy może skończyć się dla matki wysoką karą, firmy są ze sobą związane niczym pępowiną. Prawnicy Owczarka stwierdzili, że przejęcie kontroli w świetle prawa jest dopuszczalne.
   O pabianickim konflikcie zaczęło być głośno na giełdzie. Przez toczące się waśnie wiarygodność firmy została wystawiona na próbę. Prezes też złożył doniesienie do prokuratury, ale w Pabianicach. Chce, aby zbadano, kto faktycznie działa na szkodę firmy. O domniemywanych przekrętach w zakładzie zaczęły się rozpisywać ogólnopolskie gazety.

M. Cessanis