POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002


OFIARY PEDOFILA

  Dziewczynki wypatrzył przy sklepie. Później je śledził, a gdy w pobliżu nie było już nikogo, ściągnął spodnie i kazał patrzeć na swoje genitalia. Nagle zaczął się masturbować...
   31-letni mężczyzna przed Sądem Rejonowym w Pabianicach odpowie za, jak to ujęto w akcie oskarżenia, prezentowanie treści pornograficznych. Żonaty, ojciec 5-letniego dziecka, kilkakrotnie obnażył się przed dwiema dziewczynkami. Policję powiadomiła o tym mama 14-letniej Marioli.
   Zdarzenie miało miejsce latem ubiegłego roku w Gadce Starej. Mariola razem ze swoją 12-letnią koleżanką pojechały rowerami do sklepu spożywczego. Kiedy wychodziły z zakupami, starszej rzucił się w oczy zaparkowany dostawczy samochód, przy którym stał Mariusz P. Miał spuszczone spodnie i slipy, wyglądał tak, jakby się załatwiał. Po chwili dziewczynki pojechały do kolejnego sklepu. Mariusz P. ruszył za nimi.

Spodnie w dół

   Pech chciał, że w trakcie jazdy Marioli spadł z przekładni łańcuch. Dziewczynki zatrzymały się i próbowały naprawić. Mariusz P. zatrzymał się kilkanaście metrów dalej, zdjął spodnie i obnażył się. Chwilę potem podjechał bliżej i zaoferował pomoc przy naciągnięciu łańcucha.
   - Gdy powiedziałyśmy, że nie potrzebujemy, spytał, czy możemy pomóc jemu. Wysiadł, zaczął się rozglądać, ściągnął spodnie do kolan i odwrócił się do nas twarzą - opowiadała policji Małgosia.
   Mariola zeznała, że otyły nieznajomy trzymał członka i dziwnie nim poruszał.
   - Wchodźcie do samochodu, bo jak nie, to was siłą wezmę! - krzyknął.
   Dzieci były przerażone. Rzuciły rowery do rowu i uciekły w stronę domu sołtysa. Mariusz P. też się wystraszył. Na tablice rejestracyjne zarzucił jakieś szmaty i odjechał. Piotr H., który był świadkiem zdarzenia, ruszył w pościg. Udało mu się spisać numery rejestracyjne samochodu.

Cień zboczeńca

  - Córka po powrocie do domu była bardzo zdenerwowana. Z początku myślałam, że zgubiła pieniądze na zakupy - tłumaczyła funkcjonariuszom mama Marioli. - Powiedziała, że spotkało ją coś strasznego, że śledził ją zboczeniec...
  Po zatrzymaniu Mariusz P. przyznał się do wszystkiego, ale nie potrafił wyjaśnić, dlaczego ściągnął spodnie. Zeznał, że był bardzo podniecony widokiem dziewczynek i dlatego spytał, czy nie chcą czegoś zobaczyć. Twierdzi, że nie chciał ich zgwałcić, do niczego Marioli i Małgosi nie namawiał.
  - Od czasu do czasu zdarzają mi się takie sytuacje. Nie potrafię nad tym zapanować - mówił.
   Dwa lata temu Mariusz P. za ekshibicjonizm stanął przed sądem. Wówczas został ukarany grzywną. Zaczął chodzić do psychologa i seksuologa, lecz wizyty u specjalistów i branie leków nie pomogły. Badanie psychiatryczno-seksuologiczne wykazało u niego skłonność do zachowań dewiacyjnych, w szczególności do ekshibicjonizmu pedofilnego.
  Za obnażanie się przed dziećmi grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.

Zły dotyk

   Sytuacja, do jakiej doszło w Gadce Starej, nie jest, niestety, wyjątkowa.
  W styczniu tego roku zboczeniec dopadł 9-letnią dziewczynkę na terenie budowy hipermarketu przy ul. Traugutta. Wraz z rówieśnikami bawiła się w chowanego. Kiedy Natalka ukryła się, od tyłu zaszedł ją młody mężczyzna. Zatkał dziewczynce buzię i zaczął ją obmacywać. Kazał rozebrać się i położyć. Gdy Natalka zaczęła bardzo głośno krzyczeć, niedoszły gwałciciel wystraszył się i uciekł. Policja została poinformowana o zdarzeniu, wykonano nawet portret pamięciowy podejrzanego. Zboczeńca nie udało się zatrzymać.
   Jak dzieci powinny się zachować w przypadku napaści pedofila? Co zrobić, by nie dać się osaczyć? Wreszcie takie pytania zaczęto wypowiadać głośno.
   Na początku kwietnia telewizja TVN razem z innymi mediami uruchomiła kampanię informacyjno - edukacyjną "Zły dotyk". To pierwsza akcja w Polsce poruszająca problem pedofilii. W naszym społeczeństwie wiedza na temat dewiacji seksulanych jest mała, a problem bardzo poważny. Zjawisko nadal jest tematem tabu. Problem pedofilii dotyka dzieci częściej niż myślimy i niesie ze sobą poważne konsekwencje związane z ich rozwojem psychicznym.

Niebezpieczeństwo

  - W przypadku mężczyzny, który stanie przed pabianickim sądem, mamy do czynienia z ekshibicjonizmem. To zaburzenie, które nie zawsze musi być groźne. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że ekshibicjonista może posunąć się dalej - mówi Ewa Kudanowska, dyrektor Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Pabianicach. - Mamy informacje o dzieciach molestowanych seksualnie. Przychodzą do nas dojrzewające dziewczyny, także rodzice.
  Dziecko w zetknięciu z pedofilem jest bezbronne. Jedyne, co może zrobić, to głośno krzyczeć i podejmować próbę ucieczki.
   - Nie ma mowy o rozmawianiu z obcymi, a tym bardziej o wsiadaniu do ich samochodów - kontynuuje E. Kudanowska. - Rodzice muszą nauczyć dzieci, kto to jest obcy. One muszą wiedzieć, jaki dotyk jest zły, a wszystkie wątpliwości powinny zgłaszać rodzicom bądź nauczycielom. Jeśli czują, że to, co im zrobiono, było brzydkie, niedobre, muszą o tym powiedzieć...
   Dzieci molestowane seksualnie w dorosłym życiu mają problemy z założeniem normalnej rodziny. Uraz psychiczny może być bardzo silny. Jednak wiele zależy od terapii. Skuteczna może sprawić, że o przeżyciach z dzieciństwa będzie się mniej myślało. Zapomnieć się nie da.

Obsesyjny strach

   Historie molestowanych są przerażające. Oto fragment listu napisanego przez 46-letniego anonimowego mężczyznę, jaki znaleźliśmy w Internecie:
  "Problem ten dotknął mnie ze strony starszego brata, przyjaciela ojca, w końcu i samego ojca. Nie mogę tego zapomnieć do tej pory. Konsekwencje? Nieśmiałość, słaba komunikacja z ludźmi, strach przed nowymi znajomymi, ciągły niepokój i ciągły lęk bez powodu. Do tego stopnia, że chciałbym zasnąć i nigdy się nie obudzić. Do tego nadopiekuńczość w stosunku do własnych dzieci, obsesyjny strach, że może stać się im coś złego. Najgorsze są noce, kiedy nie można spać, bo potwory powracają. Był okres, że przez chwilę zamazałem mą pamięć. Teraz wszystko powróciło..."

M. Cessanis