POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002


   Mieszkaniec Ksawerowa chciał popełnić samobójstwo. Zamknął się w pokoju, do skroni przystawił broń. Zaczął krzyczeć do rodziny, żeby dała mu święty spokój, bo inaczej zginie więcej ludzi...

SZALENIEC ZE SPLUWĄ

   Dom, w którym doszło do rodzinnej awantury, niczym się nie wyróżnia. Zwykła brama, budynek kwadratowy, a na podwórzu traktor. Na skrzynkach siedzi starsza kobieta i oczyszcza warzywa wyhodowane w szklarni. Przy wejściu do domu zaparkowany policyjny radiowóz.
   Starsza pani nie chce mówić o tym, co się stało. Odsyła do męża, który wąską ścieżką między szklarniami prowadzi nas do miejsca, gdzie widać zajętych dochodzeniem funkcjonariuszy. Jest z nimi wnuczka 51-letniego desperata. Prosi dziennikarzy "NŻP" o opuszczenie terenu.
   Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w czwartek późnym wieczorem. Wtedy właśnie trwało spotkanie rodzinne. Pan domu wypił za dużo. Niespodziewanie wyciągnął broń, zaczął krzyczeć i wygonił wszystkich z pokoju. Usiadł na kanapie i przystawił lufę tetetki do skroni.
   - Ludzie zginą! - zagroził, gdy ktoś z domowników spróbował wejść i uspokoić pijanego.
   Córka wezwała policjantów. Ci postawili w stan gotowości psychologa i negocjatora. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, gdyż mężczyzna nie odpowiadał na wołanie. Kiedy policjanci weszli do pokoju, zobaczyli, że śpi. Wówczas odebrali mu broń i wezwali pogotowie.
   - W upojeniu alkoholowym, ze wstępnie rozpoznaną psychozą został przewieziony do szpitala - poinformował nas jeden z lekarzy.
   Krótką broń palną produkcji radzieckiej ksawerowianin posiadał nielegalnie. Oprócz niej miał ukrytą w szklarni amunicję. Znaleziono 36 ostrych nabojów.

* * *

   Jednym z głośniejszych przypadków nielegalnego posiadania broni była sprawa Marka Chwalewskiego, byłego wiceprzewodniczącego Rady Miasta, który u siebie w mieszkaniu trzymał kolekcję broni. Tłumaczył, że jest hobbystą. Jako karę dostał przymusową robotę w ZGKiM.
   Przed Sądem Rejonowym w Pabianicach stanie niebawem 27-letni pabianiczanin, który w mieszkaniu trzymał rewolwer gazowy i paralizatory. W trakcie przeszukania mieszkania Krzysztofa B. policja znalazła także sto nabojów. Pabianiczanin tłumaczył, że broń kupił w Berlinie. Stwierdził, że nie myślał, iż przewiezienie jej przez granicę jest zabronione. Wcześniej w różnych czasopismach oglądał reklamy broni i pomyślał, że rewolwery warto przywieźć, gdyż z łatwością znajdzie na nie klientów.
   Za trzymanie bez zezwolenia broni i amunicji grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

M. Cessanis