POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002


Na ulicy Bardowskiego gliniarz bez butów wdarł się do cudzego domu...

PIJANY POLICJANT ATAKOWAŁ STARUSZKĘ

  Gdyby nie telefony od czytelników, sprawa nie ujrzałaby prawdopodobnie światła dziennego. Policja nie informowała o incydencie. Funkcjonariusz, który miał ponad 1,5 promila alkoholu we krwi, próbował wedrzeć się do domu samotnej emerytki.

Skok przez płot

   W niedzielę około godziny szóstej rano 27-letni funkcjonariusz, Tomasz Z., wracał z imprezy w dyskotece Halloween przy ulicy Zamkowej. Przed tym lokalem nie tak dawno jeden z klientów strzelał do ochroniarzy. Do domu szedł sam - mieszka niedaleko kościoła św. Maksymiliana Kolbego.
   Zatrzymał się przy jednym z domów na ulicy Bardowskiego. Zdjął buty i kurtkę, przeskoczył przez płot i zaczął się dobijać do drzwi. Kiedy nikt mu nie otwierał, wybił szybę. Dostawszy się do przedpokoju, zaczął walić w kolejne drzwi. Krzyczał: "Policja! Otwierać!".
   Hałas zbudził 75-letnią lokatorkę. Wystraszona kobieta nie wiedziała, co robić. Strasznie się bała obcego mężczyzny. Zaczęła krzyczeć. Tomasz Z. nie przestawał łomotać w drzwi.
   Przerażona staruszka otworzyła. Nie przestała jednak wzywać pomocy. Z odsieczą przybyli sąsiedzi.

Szarpanina

   Krzyk usłyszała między innymi młoda kobieta, której okna wychodzą na podwórko emerytki. Opowiada, że zauważyła jakiegoś krótko obciętego faceta, który szarpał się w drzwiach z panią Krystyną.
   - Puścił ją, gdy powiedziałam, że wzywam policję. Alkoholu od niego nie wyczułam, ale w oczach miał obłęd. Był zdenerwowany, lecz potem nagle się uspokoił. Zachowywał się tak, jakby zdarzenie zupełnie go nie dotyczyło.
   Radiowóz przyjechał po telefonie od mamy młodej sąsiadki. Tomasz Z. nie potrafił powiedzieć, co robi na podwórku pani Krystyny i dlaczego jest bez butów.
   - Bardzo się wszyscy baliśmy o sąsiadkę, ma słabe serce. Jest strasznie przybita tym, co się stało...

Zarzut prokuratora

  Sprawa pijanego policjanta natychmiast znalazła się na biurku prokuratora rejonowego. Zarzucił on Tomaszowi Z. wdarcie się do cudzego domu oraz to, że nie opuścił go mimo żądania emerytki. Funkcjonariuszowi grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
  - Nie używał wobec kobiety przemocy. Tłumaczył, że usłyszał, jak ktoś wzywa pomocy, postanowił więc zareagować - wyjaśnia prokurator Krzysztof Ankudowicz.
   Z "Nowym Życiem Pabianic" policjant nie chciał rozmwiać. Stwierdził, że na tym etapie sprawy nie ma nic do powiedzenia.
   Tomasz Z. przed przyjęciem do służby ślubował m.in. pilnie przestrzegać prawa oraz bronić honoru i dobrego imienia policji, a także strzec bezpieczeństwa obywateli. Komendant policji, Jerzy Padyk, zawiesił go w czynnościach służbowych.

M. Cessanis
Imię poszkodowanej zostało zmienione