POWRÓT
Michał Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002


Skandal z rachmistrzami

Republika kolesiów

  Na wywieszenie list z nazwiskami rachmistrzów pabianiczanie, zwłaszcza ci w ciężkiej sytuacji materialnej, czekali w napięciu. Liczyli, że może przy spisywaniu ludności zarobią trochę grosza. Pomylili się.

Znane nazwiska

   Pierwsze telefony od oburzonych czytelników otrzymaliśmy w piątek rano, zaraz po wywieszeniu w holu USC listy rachmistrzów. Ludzie informowali, że na wykazie można znaleźć wiele ciekawych nazwisk, m.in.: Boczkiewicz, Błoch, Dąbek, Dychto, Ignatowska, Kędzierski, Nowacka, Pałka, Plewińska, Poros, Rogalewicz, Stępień czy Dyba. Pojawiły się głosy, że na liście są osoby mające różne powiązania z ratuszem.
   Kobieta, która skontaktowała się z redakcją, opowiedziała, że na bezrobociu jest od wakacji i nie ma prawa do zasiłku. Chociaż zgłosiła się do spisu powszechnego, to jej kandydatura została odrzucona. Wiele młodych osób, które w piątek przyszły do USC, nie kryło zdenerwowania. Określenia "banda kolesiów" czy "banda pazernych urzedników" padały kilkakrotnie.
  - Gdybym wiedziała, że syna nie wezmą, to sama bym się zgłosiła. Miałabym większe szanse...
   Pabianiczanie nie mogą też zrozumieć, dlaczego losowanie nazwisk nie odbyło się publicznie, tak jak to miało miejsce w kilku innych miastach. Wówczas nie byłoby żadnych podejrzeń. A tak na liście znalazła się m.in. osoba lecząca się w poradni zdrowia psychicznego.

Odrzucali, przyjmowali

  - W kryteriach, które obowiązywały kandydatów na rachmistrzów, była między innymi rozmowa kwalifikacyjna i pytanie o doświadczenie zawodowe. Nikt mnie jednak o to nie pytał - twierdzi studentka administracji, której kandydaturę odrzucono z powodu nieczytelnego, jak stwierdzono, pisma. - Jak może ono dyskwalifikować potencjalnego rachmistrza, skoro ludzie, jeśli zechcą, będą mogli sami wypełniać formularze spisowe? Czy takich ankiet, jeśliby okazały się one nieczytelne, komputer także nie odczyta?
   Wiemy jednak, że do pracy w charakterze rachmistrzów dostały się osoby, których charakter pisma jest nieczytelny. Chociaż piszą jak kura pazurem, to przeszły kwalifikacje.
   Zadzwoniła do nas jeszcze jedna młoda osoba. Absolwentka prawa, z czytelnym charakterem pisma, od dłuższego czasu bezrobotna bez prawa do zasiłku, rachmistrzem również nie została. Zamiast niej są na przykład pabianiczanie z rocznika 1936 i 1939.

Żona i córka

  Nasza dziennikarka poprosiła o rozmowę w sprawie naboru Krzysztofa Nowackiego, zastępcę gminnego komisarza spisowego, który przyznał, że rzeczywiście na liście kandydatów znalazła się m.in. Barbara Pałka, żona Pawła Pałki, dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, oraz córka koordynatora służb porządkowych w naszym mieście - Jacka Plewińskiego.
   - Są to osoby bezrobotne, więc spełniają wymogi przez nas postawione - wyjaśnił urzędnik.
   Nikt nie wziął jednak na przykład pod uwagę wysokości pensji dyrektora MOPS-u i tego, że jego rodzina ma za co żyć, w przeciwieństwie do tych, którzy są bez pracy i nie mają nawet na chleb.

Zwyciężyła pazerność

   Swojego oburzenia nie krył inny czytelnik "Nowego Życia Pabianic", również bezrobotny. W rozmowie z naszym reporterem zastanawiał się, dlaczego najbardziej potrzebującym nie daje się żadnej szansy na pokazanie swych umiejętności.
   - Jak w tym mieście można zaistnieć, skoro cały czas rzuca się kłody pod nogi. To, że ktoś ma wykształcenie zawodowe, nie znaczy, że jest gorszy. Dlaczego chociaż raz w życiu władze nie dadzą zarobić? Układy były i będą zawsze...
  Na kandydatów na rachmistrzów przyjętych zostało 1080 zgłoszeń. Spośród nich wybrano 344 osoby, które rozpoczną niedługo szkolenia. Spośród nich 330 zostanie rachmistrzami, a 14 znajdzie się na liście rezerwowej.
  Faktem jest, że na listach znalazły się osoby, które akurat bez tych pieniędzy mogłyby przeżyć. Są jednak tacy, którym zarobiony tysiąc złotych być może pozwoliłby chociaż trochę stanąć na nogi. Smutne, że zwycięża pazerność, brak ambicji, honoru, wyczucia i wrażliwości.

M. Cessanis