|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002
Szesnastu
pabianiczan stanie przed sądem za wyłudzenie z banku PKO BP blisko 80 tysięcy
złotych. Wśród złodziei są m.in. rencistka, szwaczka, ogrodnik, malarz
i ślusarz. Jest też ojciec dziewięciorga dzieci.
Gotówka do ręki
Katarzyna B., 24-letnia szwaczka utrzymująca się z alimentów i zasiłku
rodzinnego, do banku przyszła w marcu 1998 roku. Z przedstawionych dokumentów
wynikało, że pracuje w sklepie spożywczo-przemysłowym, dlatego kredyt dostała.
W tym samym sklepie miał być zatrudniony 24-letni Mariusz K. Bank uwierzył
też 45-letniemu Zenonowi K., technikowi włókiennikowi, który twierdził,
że pracuje w sklepie rybnym. U pozostałych oskarżonych - rencistki Małgorzaty
S., szwaczki Agnieszki Ch., ślusarza Mariusza B., Hanny S., szklarza Sławomira
G., malarza Bogumiła Cz., Piotra W., prządki Jadwigi H., tkaczki Sabiny
P., dekarza Andrzeja Sz. i Eugeniusza S. (ojca dziewięciorga dzieci) oraz
Jerzego D. i tkaczki Małgorzaty W. - w zaświadczeniach o zatrudnieniu również
wpisywany był sklep spożywczy lub dla odmiany rybny.
Szef nie żyje
Właścicielka magla elektrycznego przy ul. Skłodowskiej, Irena W., zeznała,
że nigdy nie zatrudniała u siebie żadnych pracowników, nigdy też nie wystawiała
zaświadczeń o zatrudnieniu i zarobkach. Przesłuchano także Annę K. prowadzącą
sklep spożywczy przy ul. 20 Stycznia. Również zaprzeczyła, że wypisywała
komuś jakieś zaświadczenia.
M.
Cessanis
|