|
Michał
Cessanis "Nowe Życie Pabianic" 2002
Ponad 600 młodych mężczyzn z terenu Pabianic stanęło już przed komisją poborową i lekarską w przychodni rejonowej przy ul. Stary Rynek. Pobór do wojska trwa od początku lutego, a zakończy się w kwietniu. Łącznie zbadanych zostanie 1264 osób (w tym kilkanaście kobiet). Po pabianiczanach przyjdzie kolej na mieszkańców Lutomierska, Dobronia, Dłutowa i Ksawerowa. Jak do tej pory najczęściej przyznawana jest kategoria A - zdolny do służby wojskowej. Są jednak przypadki, w których nie tak łatwo zadecydować lekarzom o przyznaniu kategorii, i wówczas poborowych wysyłają na dodatkowe badania. - Często kierujemy poborowych do psychologa - nie ukrywa lekarz Krzysztof Kawczyński. - Czasami wystarczy spojrzeć i już wiemy, czy ktoś symuluje chorobę. Przynoszą ze sobą różne dokumenty, nawet wyniki badań sprzed kilkunastu lat... Był jednak taki poborowy, który chorobę próbował ukryć, byle tylko dostać się do marynarki wojennej. Młodych ludzi ciągnie do wojska, problem jednak w tym, że teraz wojsko ich nie chce. A wszystko przez brak pieniędzy. Wielu tegorocznych poborowych ukończyło jedynie szkołę podstawową, zdarzają się karani. W kilku przypadkach poborowi byli na komisję doprowadzani przez policję. Aby otrzymać kategorię D - niezdolny do służby wojskowej w czasie pokoju - wystarczy mieć na przykład wzrost poniżej 150 centymetrów czy być bardzo otyłym. Armia nie bierze też osób z przewlekłymi chorobami skóry, szpecącymi tatuażami, zniekształconą czaszką, wyraźnym oczopląsem i przewlekłymi chorobami słuchu. Na mundur nie mogą także liczyć poborowi z zapaleniem okołozębia, z zanikiem tkanki kostnej przyzębia, z częściowym rozchwianiem zębów. Wcielaniem do jednostek wojskowych zajmuje się Wojskowa Komenda Uzupełnień. Jak nas poinformował komendant, płk Zdzisław Ratajski, wojskowych potrzeba w jednostkach sił szybkiego reagowania (np. do 18. batalionu desantowo-szturmowego w Bieszczadach). Ludzi przyjmuje się jednak zdecydowanie mniej, gdyż w ciągu dziesięciu lat siły zbrojne naszego kraju zmniejszyły się trzykrotnie. M.
Cessanis
|