Polska

23 lipca 2016

Lawendowe pola Joanny

Tagi: , , , , , , , , ,

Joanna Posoch, etnografka, wyprowadziła się z Warszawy, żeby rozpocząć nowe życie na wsi. Wybrała Nowe Kawkowo. Na Warmię sprowadziła stary drewniany łemkowski dom z Beskidu Niskiego i zaczęła uprawiać lawendę.

lawpole27_edited

A Jakby tego było mało, stawia też gliniane piece, zajmuje się zielarstwem oraz malowaniem na ceramice i tkaninach. I prowadzi pierwsze w Polsce żywe muzeum lawendy.

lawpole19_edited

 

– Nadszedł taki dzień, kiedy uświadomiłam sobie, że jeśli nic nie zmienię w moim życiu, to umrę. Zwyczajnie i po prostu – mówi właścicielka plantacji. – Udręka poranków, gdy wstawałam zmęczona, i wieczorów, gdy równie wyczerpana kładłam się spać. W tygodniu zmęczenie towarzyszyło mi stale i w żaden sposób nie mogłam się od niego uwolnić. Postanowiłam więc rzucić pracę i przenieść się na wieś – wyjaśnia Joanna, która wydała nawet książkę „Lawendowe pole. Poradnik dla tych, którzy chcą opuścić miasto na dobre”.

lawpole1

 

Dwa lata temu Joanna otworzyła Lawendowe Muzeum Żywe im. Jacka Olędzkiego (etnograf, profesor Uniwersytetu Warszawskiego), w którym pokazuje,co można zrobić z lawendy, organizuje wiejskie warsztaty alchemiczne na temat samodzielnego wytwarzania naturalnych kremów, wody aromatycznej i olejków eterycznych. W swoim gospodarstwie przyjmuje też letników.

lawpole8_edited

– Latem, kiedy lawenda kwitnie, zbieramy fioletowe kwiaty, suszymy je w bukietach, potem możemy zanurzyć w ciepłej oliwie, albo zalać alkoholem czy miodem. Przydadzą się takie domowe zapasy na jesień czy zimę – opowiada właścicielka plantacji.

lawpole7_edited

Obok wyrósł Tajemniczy Ogród, w którym wyrosły rośliny zielarskie i te zapomniane. Rośnie ich już ponad 250, wśród nich m.in. werbena, szczeć i topinambur, dalej szarłat (amarantus), czarnuszka i pasternak.

lawpole23_edited

Teraz Joanna zbiera środki na lawendową stołówkę. Chciałaby, aby właśnie stołówka mogła utrzymywać muzeum. Dzięki niej w dalszym ciągu wstęp do niego będzie bezpłatny. I zapowiada, że potrawy będą wegetariańskie, wegańskie, bez cukru, glutenu, a pewnie i bez soli. Ma być zdrowo i pysznie. Zresztą nie może być inaczej, skoro jedzenie przygotuje z tego, co rośnie w ogrodzie. – Każda wpłacająca osoba – niezależnie od wysokości wpłaconej kwoty – otrzyma posiłek, który będzie akurat dostępny danego dnia w naszej stołówce – zachęca Joanna.

www.lawendowepole.pl

One thought on “Lawendowe pola Joanny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *