Polska, Traveler

26 grudnia 2015

Białe złoto z Ćmielowa

Tagi: , , ,

W Żywym Muzeum Porcelany – jednym z 7 nowych cudów Polski, nie tylko można podziwiać prawdziwe cuda, ale też samemu je stworzyć.

Cmielow9

Mieszkańcy Ćmielowa, miasteczka w Świętokrzyskiem, chwalą się, że jadają na porcelanie. Mają to we krwi. Popularnym prezentem ślubnym jest tam misternie zdobiona zastawa, ewentualnie figurki pary łabędzi, pingwinów, gołębi lub obraz Laura i Filon. Oczywiście wszystko z porcelany. Nie mogłoby być inaczej w polskiej stolicy „białego złota” – jak określa się wychodzące z rąk tutejszych artystów ręcznie robione filiżanki, dzbanki, kubki i słynne figurki kobiet i zwierząt, które od lat podbijają świat. Trafiają one do rąk najważniejszych ludzi świata, są podrabiane w Chinach. W Żywym Muzeum Porcelany w Ćmielowie – jednym z „7 nowych cudów Polski”, można podziwiać te kruche cuda, ale też samemu spróbować niezwykle wymagającej sztuki ich tworzenia. Dowiecie się też, po czym poznać szlachetny oryginał.

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ ROZMOWĘ Z LUBOMIREM TOMASZEWSKIM, SŁYNNYM PROJEKTANTEM ĆMIELOWSKICH FIGUREK

Cmielow8

Tajemnica z Gór Świętokrzyskich

Początki ćmielowskiej tradycji wyrobu porcelany sięgają roku 1804, kiedy to miejscowy garncarz Wojtas założył manufakturę produkującą garnki gliniane i fajans. Niemal równocześnie nowoczesną, jak na owe czasy, fabrykę stworzył hrabia Jacek Małachowski. Porcelana z Gór Świętokrzyskich szybko zdobyła klientów, trafiała do mieszczańskich salonów, ale też na stoły królów, papieży i prezydentów. Dla owych szczególnych gości przeznaczano często różową zastawę, określaną jako arystokracja wśród porcelan z fabryki AS Ćmielów. Jej recepturę, która powstała w latach 30., właściciel fabryki Adam Spała odtworzył po 70 latach. Jest największą i najbardziej strzeżoną tajemnicą manufaktury. Wiadomo, że zawiera 11 składników, wśród nich złoto. Biała porcelana ma tylko trzy składniki.

Cmielow2

Z Adamem Spałą

– Piękno różowej porcelany można dostrzec, dopiero gdy przez delikatne ścianki wyrobów przenika światło, które przechodząc przez porcelanową masę, ma kolor jasnego delikatnego różu – zachwyca się Adam Spała. W 1996 r. został dwunastym właścicielem przedwojennej fabryki Świt. Do zrujnowanego zakładu, który 30 lat wcześniej strawił pożar, ściągnął najlepszych fachowców w kraju, zwolnionych m.in. z drugiej działającej w Ćmielowie fabryki, która z ręcznie wyrabianej porcelany przechodziła wówczas na produkcję maszynową. Kierownicy produkcji, modelarze, projektanci i malarki tchnęli w stare mury nowe życie. Zmieniła się nazwa zakładu, ruszyła produkcja porcelanowych cacek i figurek według projektów z lat 50. i 60., na które nastała nowa moda. Recepturę na różową porcelanę Adam Spała ma dzięki córce Bronisława Kryńskiego, przedwojennego współwłaściciela manufaktury. Przekazała mu pamiątki po ojcu, wśród nich książkę chemiczną z podpisem Mendelejewa. – Wśród zapisków zawarł cały przepis. Bez niego w życiu byśmy nie wpadli na to, że jednym ze składników różowej porcelany może być złoto – wyjaśnia fabrykant.

Cmielow1

Spała miał szczęście albo wiedział, jak się zabrać do interesu. Pozyskał nie tylko stare receptury, ale i mistrzów, którzy tworzyli legendarne wzory. Do współpracy z AS Ćmielów wrócił m.in. rzeźbiarz Lubomir Tomaszewski, który w latach 50. i 60. był jednym z czterech twórców produkowanych tutaj figur kobiet, a także serwisów kawowych Ina czy Dorota. Wrócił i stworzył nowe kolekcje. Jedną z ćmielowskich kobiet, Zakochaną Kasię, smukłą, w czerwonej sukni do ziemi, otrzymała księżna Kate z okazji ślubu z księciem Williamem, Baletnica trafiła do pływaczki Otylii Jędrzejczak. Papież Franciszek jest właścicielem porcelanowego naczynia do picia yerba mate. Z Ćmielowa pochodzą też psy, które mają w swoich kolekcjach prezydenci Stanów Zjednoczonych: Barack Obama i George W. Bush, który za teriera szkockiego zrewanżował się wpłatą 6 tys. dol. na cele charytatywne.

Cmielow6

Cierpliwość malarza

Żywe Muzeum Porcelany to nie tylko gabloty z eksponatami, stare formy, największy w Europie piec do wypalania. Zwiedzający, w każdym wieku, mogą spróbować swoich sił i zdolności w procesie produkcji – od tworzenia masy porcelanowej, przez odlewanie, szkliwienie oraz zdobienie. Oczywiście spróbowałem, i to pod okiem samego mistrza. Efekt? Niespecjalny. Filiżanka pękła mi w rękach. – Na sto produkowanych filiżanek udaje się tylko osiem, dlatego ręczna porcelana jest taka droga. Pęka podczas wypalania i innych etapów produkcji. Czasami nie uda się malowany wzór – pociesza mnie malarka Renata Biernacka, która pędzelkiem z sierści wiewiórki nakłada plamki na dekorowaną żyrafę. W ciągu jednego dnia kończy najwyżej cztery takie zwierzątka. W przypadku skomplikowanych wielokolorowych wzorów malowanie zajmuje nawet kilka dni. Benedyktyńska praca.

Cmielow5

Próbuję, ale niestety jako malarz w ćmielowskiej fabryce nie dałbym rady. Zdolności manualnych nie mam, ale potrafię zachwycić się ładnymi przedmiotami w Galerii Starej Porcelany (na piętrze są porcelanowe ikony, a także obrazy, m.in. kolekcja Piękne małpy Europy wymyślona przez Adama Spałę i namalowana pędzlem Jadwigi Stan) i w marmurowej sali, czyli wzorcowni. Kruche dzieła sztuki są bezpieczne w szklanych gablotach, a każdy z 400 wzorów można kupić albo chociaż nacieszyć nim oko.

Cmielow10

Od pracowników dowiaduję się o jeszcze jednej tajemnicy fabryki AS Ćmielów. Wszystkie tutejsze wyroby zabezpieczane są specjalną różową pieczęcią, by nikt nie mógł ich podrabiać (Niemcy, Amerykanie, Chińczycy wciąż próbują). Żaden z pracowników fabryki nie zna całej receptury pieczęci, a jedynie jeden składnik, który musi dodać na konkretnym etapie produkcji. Tajemna receptura zamknięta jest w sejfie. Jak jeszcze odróżnić ćmielowski oryginał od falsyfikatu? – Żadna nasza rzeźba nigdy nie jest cała biała. Poza tym podróbki różnią się wielkością. W zbiorze falsyfikatów mamy m.in. żabę, która nie ma prześwitu między łapą a podbrzuszem. Pochodziła z Azji – wyjaśnia Spała. Mnie w muzealnym sklepie urzeka tęczowy tukan „w promocji”. Kupuję go na pamiątkę podróży do Brazylii i Ćmielowa. To dopiero początek mojej porcelanowej kolekcji.

KLIKNIJ I PRZECZYTAJ ROZMOWĘ Z LUBOMIREM TOMASZEWSKIM, SŁYNNYM PROJEKTANTEM ĆMIELOWSKICH FIGUREK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *