Czechy

26 października 2014

Rzeźby z ludzkich kości (film i zdjęcia)

Tagi: , , , , , ,

Przez trzy lata snycerz Franciszek Rinta tworzył w małej parafii w Kutnej Horze w Czechach kaplicę uznawaną dziś za ewenement na europejską skalę. Za materiał posłużyły mu… ludzkie kości.

Barokowa Kaplica Czaszek to jedno z nielicznych tego rodzaju miejsc na świecie. Kostnica, jak się o niej tutaj mówi, znajduje się w kaplicy rzymskokatolickiej pod wezwaniem Wszystkich Świętych na przedmieściach miasteczka (ok. 70 km od Pragi). W czasach średniowiecza było to drugie co do wielkości miasto w Czechach, słynące z wydobycia srebra, dziś liczy ok. 20 tys. mieszkańców.

Czechy_KutnaHora092014

Rzuca się w oczy, że jedną z największych atrakcji Kutnej Hory jest kaplica. Łatwo do niej trafić. Przy ulicach stoją oznakowania, drogę chętnie wskazują miejscowi. Położone w peryferyjnej dzielnicy miasta Sedlcu, otoczone cmentarnymi nagrobkami i murem historyczne ossuarium wygląda niepozornie. Tłumów turystów tu nie ma. – Może to i dobrze. W końcu nieboszczykom należy się spokój – zauważa filozoficznie przewodniczka Jaromira Cimburkova.

Wchodzimy do środka. Zaraz za progiem kaplicy, tuż nad wejściem do głównej sali, wiszą girlandy z piszczeli. Na ścianach – dekoracje z czaszek. Dalej jest jeszcze bardziej ponuro. W środku panuje półmrok, przy czterech ścianach leżą usypane w piramidy dziesiątki tysięcy kości. W głębi, na tle okna, w sąsiedztwie stworzonych, a jakże, z kości monstrancji, Jezus na krzyżu.

Czechy_KutnaHora032014

Na środku kaplicy stoją lampiony, na szczycie których anioły trzymają w dłoniach ludzkie czaszki. Ten widok robi na zwiedzających takie wrażenie, że długo wpatrują się w eksponaty.

Ale najsilniejsze reakcje budzi olbrzymi kostny żyrandol. Wykonany ze wszystkich elementów ludzkiego szkieletu, zwieńczony czaszkami służącymi za podstawki pod świece wygląda jak dzieło szaleńca. Przyglądam się mu dobrych kilka minut. Turyści stojący obok mnie próbują nawet dochodzić, jak rozmieszczone są poszczególne elementy szkieletu. Pokazują je palcami, chcą dotknąć łopatek, żeber, miednicy…

Czechy_KutnaHora022014

Władze parafii rzymskokatolickiej Sedlec Kutná Hora  za początek tej osobliwej kaplicy przyjmują wyprawę opata klasztoru Cystersów Jędrzycha do Ziemi Świętej. W 1278 roku mnich przywiózł garść ziemi z Kalwarii, którą rozsypał na miejscowym cmentarzu.

Od tej chwili bogobojni mieszkańcy miasta i okolicy właśnie tu pragnęli być pochowani, tu też chcieli składać szczątki swoich bliskich. Cmentarz rozrastał się z roku na rok. Ciasno zrobiło się na nim ok. 1318 roku, gdy w Czechach wybuchła zaraza dżumy i w Sedlcu pogrzebano ok. 30 tys. ludzi. A kiedy sto lat później wybuchły wojny husyckie, nie było już gdzie chować kolejnych zmarłych, w tym m.in. pomordowanych w 1421 roku 500 mnichów z kutnohorskiego klasztoru.

Czechy_KutnaHora072014

– Zdecydowano więc, że trzeba wygrzebać z ziemi „starych” nieboszczyków, by zrobić miejsce „nowym” – opowiada Jaromira Cimburkova. Przeniesiono wówczas kości do kaplicy kościoła, a półślepy mnich ułożył je podobno w sześć piramid. Przeleżały tak blisko cztery wieki, do czasu, kiedy Sedlec dostał się w ręce potężnego księcia Schwarzenberga z Orlika.

Czechy_KutnaHora052014

W 1870 roku potomkowie arystokraty opłacili snycerza i stolarza Franciszka Rinta, aby zrobił porządek z dziesiątkami tysięcy ludzkich kości. Mistrz pracował trzy lata i z zadania się wywiązał.

Na początek odkaził i wybielił szczątki wapnem. W czterech rogach kaplicy poukładał stosy czaszek, z kości ludzkiego szkieletu wykonał gigantyczny żyrandol, kielichy i inne ozdoby. Na koniec ułożył swój podpis i olbrzymi herb rodziny Schwarzenbergów ozdabiający kaplicę. Zużył nań co najmniej 40 tys. kości, w tym wiele niemowlęcych.

Dzieło mistrza Rinta nie było w owym czasie szczególnie osobliwe, ale już wtedy wyróżniało się w Europie rozmachem.

W baroku stosunkowo często używano kości do dekoracji kaplic i kościołów. Ossuarium w Kutnej Horze powstało u schyłku tej ponurej mody, później w kolejnych regionach Europy zakazywano takiego postępowania z ludzkimi szczątkami.

Czechy_KutnaHora042014

W Kutnej Horze niemal wszystkie ozdoby z kości są odgrodzone od ciekawskich metalowymi siatkami. Osłonięto je nie tylko z obawy przed złodziejami i wandalami, ale też ze względów konserwatorskich. Coraz więcej kości, z których najmłodsze liczą sobie wszak 500 lat, niszczeje. Okazuje się, że przemijanie dotyczy także umarłych.

Ważne informacje

Kaplica Czaszek otwarta jest codziennie w godz. 8 – 18. Bilet wstępu normalny kosztuje 90 koron, ulgowy 45 koron. Do Kutnej Hory codziennie kursują pociągi i autobusy z Pragi, przejazd trwa ok. 1,5 godz. W sklepiku z pamiątkami oprócz wina mszalnego można kupić m.in. gipsowe czaszki naturalnej wielkości po 350-700 koron.

Co jeszcze w kutnej Horze?

W 1995 r. Stare Miasto z kościołem św. Barbary (jedna z najsłynniejszych świątyń w Czechach, wspaniały przykład gotyckiej architektury) i gotycko-barokowy kościół klasztorny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w dzielnicy Sedlec zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W Kutnej Horze warto odwiedzić też gotycką katedrę św. Jakuba, najstarszą świątynię w mieście, kaplicę Bożego Ciała (z górnego tarasu roztacza się widok na okolicę), Hrádek (szlachecki zameczek z kaplicą św. Wacława), gotycką studnię, kamienny dom gotycki (z muzeum poświęconym życiu miasta) oraz morowy słup i kolegium jezuickie. Jeśli będziemy mieć więcej czasu, warto zajrzeć do Dworu Włoskiego – mieściła się w nim mennica Wacława II, w której bito grosze pańskie. Są tu także muzea alchemii, srebra i tytoniu oraz klasztor sióstr Urszulanek.

Swojego nie znacie

Barokowa Kaplica Czaszek znajduje się także w Czermnej niedaleko Kudowy-Zdroju. W latach 1776 – 1804 zbudował ją pochodzący z Czech proboszcz miejscowej parafii św. Bartłomieja, ks. Wacław Tomaszek. Ściany i sklepienie dolnośląskiego ossuarium pokrywają ludzkie czaszki, żebra i piszczele. Ponad 3 tys. kości to szczątki ofiar zaraz i wojen, które przetaczały się przez okolicę.

Czaszki pojawiają się również podczas uroczystości tzw. Bractw Dobrej Śmierci, tworzonych od IV w. Do dziś przetrwało w Europie tylko jedno takie religijne stowarzyszenie – Arcybractwo Męki Pańskiej, które istnieje nieprzerwanie od 400 lat przy klasztorze Ojców Franciszkanów w Krakowie. Jego członkowie noszą czarne szaty z kapturami, w których wycięte są otwory na oczy. Bracia mieli niegdyś szczególny przywilej: w Wielki Czwartek mogli wykupywać z więzienia dłużników oraz występować do króla lub rajców miejskich o ułaskawienie jednego ze skazanych na śmierć.

Uratowani przestępcy szli wraz z członkami arcybractwa w procesji do kaplicy Męki Pańskiej w klasztorze Franciszkanów. Ułaskawiony w jednej ręce trzymał płonącą świecę, w drugiej ludzką czaszkę. Pozostali uczestnicy procesji nieśli insygnia Męki Pańskiej, orszak miał też dwie laski zwieńczone czaszkami. Wszyscy powtarzali słowa: „Memento Homo Mori”. Także teraz w każdy piątek Wielkiego Postu bracia – anonimowi z wyjątkiem jednego, fotografika Adama Bujaka – spotykają się w klasztorze. I także teraz niosą czaszki na drzewcach – symbole owej „dobrej śmierci” – powtarzając ze staropolska: „Pamiętaj, człowiecze, na śmierć”.

Dziś Arcybractwo Męki Pańskiej spotka się po raz ostatni w tym roku.