Turcja

19 sierpnia 2013

Przy fajce po turecku

Tagi: , , , , , , ,

Palenie wodnej fajki to nie jest zwykłe puszczanie dymka.

Spokojnie, powoli – Ersin Ergin, rodowity Turek jak mantrę powtarza te słowa, gdy uczy mnie palić nargile. W powietrzu unosi się zapach jabłka, pomarańczy, mięty, anyżu. Już sama ta woń przyprawia mnie o zawrót głowy. Fajka wodna ma wiele określeń. Oprócz tureckich nargili są: egipska szisza, palona na Bliskim Wschodzie argila, pakistańska huqa, albańska lula czy romska lulava.

Jak ją palić? Co kraj, to obyczaj, bowiem jednej etykiety palenia brak. – Palimy, nigdzie się nie spiesząc – odpowiada Seçkin Güven, przyjaciel Ersina. To pierwsza zasada. Stosując się do niej, sprawimy, że spotkanie „przy fajce” może trwać nawet kilka godzin.

Najpierw jednak musimy przygotować nargile. Trzymamy się tradycji. Do dzbana wlewamy wodę. Metalowa rurka musi być zanurzona na blisko 2,5 cm. Następnie do cybucha wsypujemy tytoń – specjalną aromatyczną mieszankę liści nasączoną miodem i gliceryną. Zakładamy na cybuch uszczelkę i nakładamy na rurkę zanurzoną w wodzie. Od góry pojemnik z tytoniem otulamy folią aluminiową i wykałaczką bądź pinezką robimy kilka dziurek. Seçkin podaje w metalowym garnuszku rozżarzone węgielki ze skorupki kokosa. Szczypczykami układamy je na folii. – Węgielki muszą być naturalne. Jeśli nie z kokosa, to na przykład ze skorupki orzecha laskowego. Warto pamiętać, że bardzo źle odbierane jest też dosypywanie do tytoniu haszyszu – podkreśla Seçkin.

Nargile stawiamy na ziemi. Jedna z potocznych opinii mówi, że fajki nie można ustawiać na stole, bo to może doprowadzić do kłótni i oznacza brak szacunku dla palących. Ale powód jest też bardziej przyziemny. Jeśli fajka będzie wyżej od nas, nie zauważymy zużywających się węgli, które podczas zbyt mocnego zaciągnięcia się dymem z węża mogą spalić tytoń. I zepsuje się smak fajki.

Turcy mają bardzo liberalne podejście do palenia nargili. Gdzie indziej palenie fajki jest obwarowane swoistym kodeksem. W krajach arabskich – m.in. w Egipcie, Kuwejcie, Algierii, Maroku, nie powinno się współpalącym podawać węża ustnikiem do przodu. Uważa się to po prostu za niegrzeczne i niestosowne. Rurkę powinno się zwinąć w pętlę i położyć na stole. Seçkin i Ersin zapewniają, że w Turcji podanie wężyka z rąk do rąk nikogo nie urazi. Podobnie jak zamawianie fajki z zapachowymi mieszankami tytoniu (w tradycyjnych nargilach tytoń powinien być bezsmakowy i mocny). W krajach arabskich niemile widziane jest palenie sziszy lewą ręką, która uznawana jest za nieczystą. Nie na miejscu jest także odpalanie od węgielków papierosów oraz wydmuchiwanie dymu prosto w twarz (chyba że współbiesiadnik chciałby poczuć zapach tytoniu). Fajki nie może palić też zbyt wiele osób. Najlepiej, aby zasiadły do niej dwie. Wówczas tytoń nie wypali się zbyt szybko. Wspólna dla wszystkich krajów jest za to zasada, że fajką jako pierwszy zaciąga się ten, kto ją przygotowywał, a więc gospodarz domu czy w przypadku kafejek – ktoś z obsługi. Chodzi o sprawdzenie, czy jest dobrze rozpalona.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: PALENIE FAJKI WODNEJ KROK PO KROKU

Tekst ukazał się w czerwcowym
„National Geographic Traveler”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *