Anglia

20 listopada 2012

Śladami wielkiej czwórki

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Jeszcze z samolotu krążącego nad lotniskiem Johna Lennona wypatruję żółtej łodzi podwodnej znanej z piosenki „Yellow Submarine”, ustawionej kilka lat temu przed głównym terminalem portu w Liverpoolu. To pierwszy znak, że za chwilę znajdę się w świecie legendarnych muzyków…

Po wylądowaniu i odebraniu bagażu turystów wita sam John Lennon z brązu. Pomnik stanął na lotnisku dziewięć lat temu, a odsłaniała go wdowa po zamordowanym beatlesie Yoko Ono. Nad nim cytat z piosenki „Imagine”: „Nad nami tylko niebo”.

W drodze do Truskawkowego Pola

W położonym na zachodnim wybrzeżu Anglii ok. 340 km od Londynu Liverpoolu lista miejsc związanych z zespołem The Beatles zdaje się nie mieć końca. Przy Mathew Street można wpaść do Cavern. To wierna kopia klubu, w którym odkryto talent Beatlesów.

Po przeciwnej stronie ulicy można zaś oglądać autentyczne instrumenty muzyków. Trzeba też wspomnieć o The Grapes, nazywanym pubem Beatlesów. Wiadomo, że było to ich ulubione miejsce nocnych posiadówek. Ale na knajpach się nie kończy.

Zobacz zdjęcia z muzeum Beatlesów

Na południu miasta przy 251 Menlove Avenue znanej jako Mendips stoi dom Johna Lennona. Osiem lat temu stworzono tu muzeum poświęcone muzykowi. Tłumy turystów co roku pielgrzymują do tego miejsca. Dom z lat młodości artysty został odtworzony z najmniejszymi szczegółami.

Na ścianach wiszą zdjęcia Elvisa Presleya i Brigitte Bardot. Na łóżku leżą płyty Lonnie Donegana czy Little Richarda. A na stoliku ktoś zostawił dzieła Lewisa Carrolla, ulubionego autora dla dzieci. Jest też radio, na którym słuchał audycji Radia Luxembourg. Podobno właśnie w domu w Mendips Lennon stworzył utwór „She Loves You”.

Nieopodal domu Lennona jest Strawberry Field (Truskawkowe Pole). Dla muzyka było to zaczarowane miejsce. – Ukrywał się tutaj przed całym światem – mówi lokalny przewodnik Erick. To w tym miejscu znajdował się sierociniec prowadzony przez Armię Zbawienia. Do dzisiaj zachowała się czerwona brama, przez którą ponoć przechodził młody Lennon.

– Uwielbiał bawić się ze swoimi przyjaciółmi w parku należącym do sierocińca – dodaje Erick. I to właśnie dzięki muzykowi placówka stała się znana. A wszystko za sprawą piosenki „Strawberry Fields Forever”. Dziś są tu kościół i centrum modlitwy.

Punktem obowiązkowym na szlaku Beatlesów jest też ulica Penny Lane. To właśnie znajdujące się na niej salon fryzjerski, straż pożarna i rondo miały zainspirować Paula McCartneya do napisania utworu „Penny Lane”. Kiedy spacerowałem ulicą, zauważyłem jednak, że nigdzie nie było tabliczki z jej nazwą.

– To niestety przez turystów, którzy zabierają tabliczkę na pamiątkę – wyjaśnia Erick. – Władze miasta nie potrafią się z tym uporać – dodaje. Zatrzymujemy się jeszcze na chwilę przed małym szeregowcem z czerwonej cegły w ślepej uliczce Arnold Grove. To właśnie tutaj w lutym 1943 r. na świat przyszedł George Harrison. Od tamtego czasu w okolicy niewiele się zmieniło…

Zachodzę do St. Peter’s Parish Church w Woolton, gdzie na przykościelnym cmentarzu jest tablica Eleanor Rigby, pomywaczki ze szpitala miejskiego, znanej z piosenki grupy napisanej przez Paula McCartneya. A młody John Lennon miał śpiewać w tutejszym kościelnym chórze.

Odwiedzam też Madryn Street, gdzie urodził się Ringo Starr. Skromny dom ma jednak zostać zrównany z ziemią. – Miał być rozebrany już pięć lat temu, ale nie pozwolili na to fani, którzy zaczęli masowo protestować – tłumaczy Erick. – Pojawił się więc pomysł, by rozebrać dom cegła po cegle i przenieść w inne miejsce. Zaoponował jednak Phil Coppel, oficjalny przewodnik po mieście Beatlesów, nazywając pomysłodawców przenosin domu „idiotami”.

– Przecież do domów muzyków przybywają turyści z całego świata. One nie mogą być przenoszone. Wystarczy, że w latach 70. zamknięto Cavern Club, a teraz jest tylko jego kopia – argumentuje Coppel.

Świat Beatlesów w pigułce

Będąc w Liverpoolu, nie można też pominąć The Beatles Story. To jedyne w swoim rodzaju muzeum, w którym można poczuć niezwykły klimat epoki Beatlesów. Oprowadza nas po nim siostra Johna Lennona Julia. Audiobook z jej narracją jest dostępny w polskim języku, co zdecydowanie ułatwia zwiedzanie.

Już sam budynek, w którym stworzono muzeum, zachwyca. Charakterystyczne zabudowania Albert Dock ze świetnie zachowaną linią brzegową i częścią portowo-handlową w 2004 r. zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Swoje siedziby ma tu wiele muzeów i galerii, w tym słynna Tate Liverpool. Do świata Beatlesów prowadzi kilka schodów w dół.

Swoją podróż śladami muzyków rozpoczynam w czasach II wojny światowej, kiedy na świat przychodzili kolejni członkowie zespołu.  – John był mądry, ale sarkastyczny. Paul należał do sympatycznych, a Ringo był wesołkiem. I wreszcie George, ten nieśmiały. Ale wszyscy byli odlotowi i dowcipni – opowiada mi w słuchawkach Julia.

Przechodzę na wiejski festyn w Woolton Village, na którym Paul McCartney poznał Johna Lennona. Można tu nawet obejrzeć oryginalne instrumenty, na których grali John i jego zespół The Quarrymen. A z kiermaszu droga prowadzi do Casbah Coffee Club, najmodniejszego klubu rockandrollowego w Liverpoolu.

– Tu zaczęła się kariera zespołu. W Casbah zmienili nazwę z „Quarrymen” na „Beatles” – mówi moja przewodniczka.
Teraz przeskok o trzy lata i spacer po brukowanych ulicach Hamburga, w drodze na koncert wielkiej czwórki w słynnym Star Club.

Dalej powrót do Liverpoolu i klub Cavern, w którym można posłuchać nie tylko Beatlesów, ale wykonawców z całego świata.

Następny przystanek to Londyn. Zaglądam za kulisy studia nagrań Abbey Road, gdzie muzycy po raz pierwszy wydali płytę pod swoją nazwą. Stąd można się przenieść do USA w szczytowym okresie beatlemanii. Siadam w fotelu lotniczym w replice samolotu, jakim muzycy przylecieli do Nowego Jorku. Kiedy tam wylądowali, usłyszeli dziwne odgłosy. Początkowo sądzili, że tak głośno pracują silniki. Ale to tysiące fanów krzyczało na ich powitanie. W muzeum Beatlesów można to usłyszeć…

Jeszcze rejs żółtą łodzią podwodną i przeskok do czasów rozstania członków zespołu w kwietniu 1970 r. Warto chociaż na chwilę zatrzymać się w białym pokoju w całości poświęconemu Johnowi Lennonowi. W White Room stoi biały fortepian, na nim jest zdjęcie artysty i słynne „lenonki”. – To był straszny cios, bardzo trudno to opisać. Myśleliśmy, że będą grać całą wieczność – wspomina rozstanie grupy Jean Catherall, fanka Beatlesów.

Informacje praktyczne

Muzeum Beatlesów w dwóch miejscach
Wstęp do The Beatles Story to wydatek 12,95 funtów za osobę dorosłą i 7 funtów dla dzieci do lat 16. Muzeum otwarte jest w sezonie letnim od godz. 9 do godz. 19. W muzeum można wypożyczyć audiobook w języku polskim.

Po zwiedzeniu muzeum w Albert Dock warto odwiedzić nową filię placówki przy Pier Head, w nowym terminalu promowym Mersey Ferry Terminal. W muzeum stworzono kino Fab4D. Organizowane są również wystawy prezentujące najciekawsze pamiątki związane z „Bajeczną Czwórką” oraz niepokazywane wcześniej fotografie.

Podróż
Do Liverpoolu można polecieć tanią linią lotniczą WizzAir, która oferuje loty z Gdańska, Warszawy i Katowic. Loty z Gdańska odbywają się cztery razy w tygodniu (poniedziałki, środy, piątki i niedziele), z Katowic i Warszawy trzy razy w tygodniu (wtorki, czwartki i soboty). Ceny biletów na loty z Gdańska zaczynają się od 46 zł, z Katowic od 66 zł, a z Warszawy od 96 zł.

[tb_google_map]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *