Samoloty

6 czerwca 2012

Siedzenia lotnicze dla pasażerów z nadwagą

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

Linie lotnicze rozważają montowanie szerszych foteli dla pasażerów, bo ci są coraz bardziej otyli. Airbus już ma w swojej ofercie takie siedziska. Przewoźnicy są nimi zainteresowani.

– To świetny pomysł, bo przecież każdy podróżny powinien czuć się dobrze podczas lotu – mówi mi Monika, stewardesa.

Kabina w rodzinie samolotów A320 jest szersza niż w konkurencyjnym B737, co pozwala liniom lotniczym na większą elastyczność w jej wyposażeniu. I tak na przykład opcja zainstalowania fotelu o szerokości 20 cali (ok. 50 cm) od strony przejścia jest jednym ze sposobów wykorzystania dodatkowego miejsca.

Co więcej, nawet przy zainstalowaniu w kabinie tych 20-calowej szerokości foteli (przez całą długość samolotu) pozostałe fotele – w środku i przy oknie mogą być szerokości  17 cali (42,5 cm) czyli takiej samej szerokości co fotele w węższej  kabinie konkurencyjnego B737.

Tego oczekują pasażerowie

– Koncepcja zainstalowania  jednego szerszego fotelu w rzędzie to wyjście naprzeciw oczekiwaniom tych pasażerów, którzy oczekują takiej oferty i są gotowi za nią zapłacić – słyszę od pracowników Airbusa. – Może być to także źródłem dodatkowych przychodów dla linii lotniczych podobnie jak inne dodatkowe usługi oferowane u wielu przewoźników.

W przeciwieństwie do oferty większej przestrzeni między fotelami, linie lotnicze mogą sprzedawać za dodatkową opłatą komfortowe szersze miejsce pasażerskie bez redukowania liczby foteli w samolocie.

Producenci foteli już zainteresowali się produkcją szerszych siedzisk. Airbus współpracuje z nimi oraz liniami lotniczymi w celu wcielenia projektu w życie.

Rozmowy prowadzone są na razie rynku amerykańskim, gdzie linie lotnicze zawsze szybko reagują na nowe potrzeby swoich klientów. Opcją zainstalowania szerszego fotelu zainteresowane są także inne linie lotnicze poza USA.

Bijatyka na pokładzie

Pracownicy linii lotniczych przyznają otwarcie, że otyli pasażerowie są problemem podczas lotu. – Oczywiście wszystkich podróżnych traktujemy tak samo, bo chcemy aby lot upłynął im w miłej atmosferze, jednak stwarzają problemy dla osób siedzących obok nich – opowiada Monika, stewardesa latająca do USA i Azji. – Głównie chodzi o brak miejsca dla innych. Zdarza się, że chudsi pasażerowie siedzą ściśnięci jak sardynki przez co dochodzi do spięć – dodaje.

Monika wspomina, jak podczas jednego z rejsów do Nowego Jorku panowie zaczęli się szarpać, ponieważ ten tęższy podczas snu wciąż pokładał się na sąsiedzie, który zaczął krzyczeć, że się dusi i okładał pięściami otyłego pana. Na szczęście w samolocie znalazło się wolne miejsce i zostali rozdzieleni.

– Ale czy to nasza wina, że w samolocie, zwłaszcza w klasie  ekonomicznej, są takie wąskie siedzenia? – pyta Andrzej z internetowego Klubu Anonimowych Grubasów.

Słuszna waga pasażera

Dyskusja na temat otyłych pasażerów samolotu wybuchła (ponownie) trzy lata temu, kiedy w internecie opublikowane zostało zdjęcie podróżnego samolotu linii American Airlines, który w fotelu zmieścił się tylko półdupkiem.

Wówczas internauci przypomnieli o katastrofie z 2003 roku w Karolinie Północnej, kiedy to samolot linii Air Midwest (US Airways Express) rozbił się kilka sekund po starcie. Zginęło 19 pasażerów i dwóch członków załogi. Komisja orzekła, że przyczyną tragedii był błąd mechaników i… przeciążenie samolotu o 272 kg! Federalna Agencja Lotnictwa sprawdziła wówczas, ile waży przeciętny pasażer. Podwyższyła średnią wagę z 81,7 kg do 86 kg.

Temat powrócił na początku 2012 roku. Wtedy to Tony Webber, były szef działu ekonomicznego australijskich linii lotniczych Qantas (przestał pełnić tę funkcję z końcem 2011 roku) stwierdził w artykule opublikowanych w gazecie Business Day, że przez pasażerów z nadwagą samoloty spalają więcej paliwa, dlatego ci powinni płacić więcej. – Idealne byłoby ustalenie średniej wagi każdego pasażera. Za każdy kilogram ponad średnią płacilibyśmy dodatkowo. Jednocześnie osoby, który ważyłyby mniej od średniej, zapłaciłyby mniej za bilet – uważa Webber.

Jak z nadwagą podróżnych radzą sobie linie lotnicze? W amerykańskich liniach lotniczych Southwest Airlines otyli pasażerowie muszą wykupić w samolocie dwa miejsca. Linie United Airlines sugerują natomiast pasażerom z nadwagą wykupienie dodatkowego fotela.

W Air New Zealand za dodatkowe siedzisko płacić nie trzeba. A w Kanadzie natomiast przewoźnicy mają obowiązek zapewnić osobie otyłej dodatkowe miejsce bez żadnych opłat.

A w Polskich Liniach Lotniczych LOT? – Podchodzimy do tego indywidualnie. Chodzi o komfort pasażera, nikomu nie nakazujemy wykupienia dodatkowego siedzenia – mówi mi Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT.