Polska

25 stycznia 2011

Ile ważą polskie stewardesy

Tagi: , , , , ,

LOT pyta w Internecie, czy personel samolotu powinien być szczupły. Pracownice firmy są oburzone – To naruszenie naszego dobrego wizerunku – uznały stewardesy i żądają wyjaśnień od zarządu spółki. A w Internecie rozpoczęła się narodowa dyskusja o tym, jakiej wagi są „dziewczyny LOT”.O co poszło? Na Facebooku w oficjalnym profilu Polskich Linii Lotniczych LOT pojawił się wpis: „Ostatnio jedna z linii wysłała swoją obsługę pokładową na przymusową dietę. Czy uważacie, że w zawodzie stewardesy/stewarda szczupły wygląd jest koniecznością?”.

Natychmiast odezwali się internauci, którzy zaczęli dzielić się spostrzeżeniami na temat personelu pokładowego narodowego przewoźnika.Jeden napisał np., że stewardesy powinny być szczupłe, bo „ich ciężar zabiera miejsce w luku bagażowym”. Inny stwierdził, że „szczupłe stewki są miłe dla oka”. Od innego internauty pada odpowiedź: „wolę je niż łysych facetów”.

Ale pojawiło się też sporo wpisów broniących obsługi samolotów. „Dyskusja, delikatnie mówiąc, żenująca… chyba nie powinna mieć miejsca” – zauważył pan Maciej. Inni podkreślają, że ważniejsze od tego, ile waży stewardesa, jest to, czy profesjonalnie dba o pasażera.

Elwira Niemiec (figura modelki), szefowa Związku Zawodowego Personelu Pokładowego LOT, pyta teraz w piśmie do prezesa firmy Marcina Piroga, czemu ma służyć dyskusja o wadze rozpoczęta w Internecie.

W Polskich Liniach Lotniczych LOT pracuje obecnie 720 stewardes i stewardów. Podczas rekrutacji do pracy w samolotach liczy się m.in. miła prezencja, wykształcenie, znajomość języków obcych, dobry stan zdrowia i proporcjonalna budowa ciała.

– Czy chodzi o odpowiednią wagę? – dopytuję.

– Warunki określające kandydata na stewardesę czy stewarda jasno pokazują, że te cechy brane są pod uwagę – mówi Jacek Balcer, rzecznik PLL LOT.

Średnio raz w roku personel przechodzi też testy na symulatorze, podczas których musi się wykazać dobrą sprawnością fizyczną.

Fryzura i mundur

Zaglądam do podręcznika obsługi pasażera LOT dla stewardes i stewardów. Są w nim m.in. wytyczne, jak nosić mundur (zawsze wyprasowany), jaką biżuterię (obrączka, pierścionek, mały zegarek, kolczyki nieprzyciągające uwagi), rajstopy (w kolorach fumo lub grafit) czy fryzurę (włosy maksymalnie do ramion, spięte w kok lub ogon, a u panów włosy krótkie i przystrzyżone wąsy, odpada fryzura na zapałkę).

– Atrakcyjność wyglądu w mundurze w dużym stopniu zależy od wagi ciała, niewłaściwa źle wpływa na zdrowie i aparycję – uważa Jacek Balcer. Dlatego jest zapis, że wszyscy członkowie pokładu są zobowiązani do utrzymania prawidłowej wagi. – Zachęcamy ich do odpowiedniej diety – wyjaśnia rzecznik LOT.Jeszcze dwa lata temu był dopisek, że ci, którzy nie będą kontrolować wagi według wskaźnika BMI (Body Mass Index), będą ponosić konsekwencje służbowe.

– Ale po naszym proteście ten zapis został usunięty – dodaje Katarzyna Urawska-Sałapa (blondynka o przemiłym uśmiechu), stewardesa, szefowa pokładu w PLL LOT. – Same się pilnujemy, przecież wiadomo, że podczas rejsu musimy wyglądać dobrze. Wspomina, że nie tak dawno jedna ze stewardes nie została dopuszczona do lotu, bo miała zbyt wymyślną fryzurę „prosto od fryzjera”. – Poza tym nie możemy być wychudzone, bo nie damy rady pociągnąć wózka na pokładzie. On waży prawie 100 kilo – dodaje Urawska-Sałapa. I pyta: – Czy zarząd będzie wysyłał nas na dietę?

Pytanie nie jest bezpodstawne. W ubiegłym roku głośno było o decyzji Turkish Airlines, które uziemiły 13 stewardes i 15 stewardów z powodu otyłości. Wysłano ich na bezpłatne urlopy, zapowiadając, że warunkiem powrotu do latania jest zrzucenie zbędnych kilogramów w ciągu sześciu miesięcy.

Linie podkreślały, że zdecydowały się na tak radykalne rozwiązanie, ponieważ wcześniejsze wielokrotne nakłanianie personelu do zadbania o sylwetkę nie dało rezultatów.Jednak Jacek Balcer zapewnia, że nie ma mowy o wysyłaniu nikogo na dietę. Po co więc rozpoczęta przez LOT w Internecie dyskusja o wadze stewardes?

– Taki wpis na Facebooku miał być ciekawostką. Chcieliśmy zachęcić naszych użytkowników do dyskusji i wypowiedzenia się na temat personelu pokładowego i jego wyglądu. Chcieliśmy posłuchać opinii i uwag naszych pasażerów – wyjaśnia biuro prasowe LOT.

Wizerunek jest ważny

Specjaliści od wizerunku rozumieją oburzenie pracowników linii lotniczych, ale, jak podkreślają, wygląd osób reprezentujących firmę ma ogromne znaczenie.

– Muszą wyglądać estetycznie, są wizytówką linii lotniczych, co nie oznacza, że muszą być wychudzone. Świat walczy teraz z rozmiarem 34, dlatego pytanie o wagę jest nie na miejscu – uważa Karolina Siudyła z agencji public relations magnifiCo w Warszawie.

Według niej taka dyskusja może spowodować kryzys wewnątrz firmy. Pracownicy mogą się poczuć zagrożeni, czytając takie wpisy na oficjalnym profilu LOT. Zaczną się zastanawiać, czy nie mają za dużego cellulitu, albo stosować ze strachu jakieś drakońskie diety. – Firma sporo ryzykuje, rozpoczynając taką dyskusję – uważa Siudyła. – Może LOT chciał w ten sposób sprawdzić odczucia pasażerów, ale to niewłaściwa metoda. Od tego są badania.

– A poza tym jaką miarą sprawdzać, czy ktoś jest za gruby? Dziewczyny mają rację, że się oburzają. One nie wybierają się na konkurs piękności. To mają być fachowcy dbający o nasze bezpieczeństwo – podsumowuje Barbara Markowska, twórczyni Klubów Kwadransowych Grubasów i dziennikarka TVP.

Michał Cessanis, Rzeczpospolita, data publikacji: 25.01.2011